Mila: Passa trwa
Przed dośrodkowaniem do Kaza widziałem w głowie jak wyskakuje, po prostu wiedziałem, że wygra walkę w powietrzu i nikt go nie powstrzyma, więc tam właśnie zagrałem piłkę. Cała zasługa bramek zdobywanych przez Śląsk po rzutach wolnych należy się jednak chłopakom, którzy walczą w polu karnym i szukają tam pozycji. Wszystkie pochwały właśnie dla nich, ja tylko deleguję tam futbolówkę. Kluczem do sukcesu jest nasza taktyka. Trzeba szachować przeciwnika i zaskakiwać go. Trener tak nas ustawia, że ta sztuka się udaje. Jesteśmy skuteczni i nie przegrywamy.
Mielibyśmy żal po meczu z Arką, gdybyśmy przynajmniej dwa razy obejmowali prowadzenie i zremisowali. Wygrywaliśmy już 1:0, ale grając na boisku rywala, to wcale nie jest pewny wynik i gdzieś w podświadomości istnieje jeszcze widmo remisu. Najbardziej cieszy passa ośmiu meczów bez porażki Śląska. Mam nadzieję, że uda się ją podtrzymać w wyjazdowym meczu w Białymstoku. Może uda się sprawić niespodziankę i zafundujemy naszym kibicom prezent na święta. Nie mniej jednak Jagiellonia to zespół, który jest rewelacją sezonu i walczy teraz o mistrzostwo, a w poprzednich rozgrywkach białostoczanie zdobyli przecież Puchar Polski. Jaga nie przegrywa u siebie, więc szykuje się dla nas szalenie ciężki mecz.
źródło: SebastianMila.pl