Mila po meczu z Ruchem
W meczu z Ruchem naszą mocną stroną były stałe fragmenty gry. “Siedziały mi” te rzuty wolne. Dobrze ustawiona noga sprawiła, że mogliśmy stworzyć kilka razy poważne zagrożenie pod bramką gospodarzy. Dość długo trenujemy stałe fragmenty i w końcu gra w tym elemencie zaczyna przynosić oczekiwane efekty. Po spotkaniu cieszyliśmy się z remisu, jednak został niedosyt, bo z perspektywy meczu mogliśmy pokusić się o trzy punkty. Nie broniliśmy się przez dziewięćdziesiąt minut i nie czekaliśmy na Ruch na własnej połowie, to był remis przy otwartej, ofensywnej grze. Pełna wypowiedź na oficjalnej stronie Sebastiana.
źródło: www.SebastianMila.pl