Mila: Sędzia mógł się bardziej postarać
Po meczu z Koroną Kielce, Sebastian Mila mocno narzeka na sędziego Roberta Małka. - Arbiter chyba nie wytrzymał presji tego meczu - krytykuje pomocnik Śląska. Śląsk nie ma szczęścia do pochodzącego z Zabrza arbitra. Gdy poprzednim razem sędziował potyczkę wrocławian, a było to w meczu z Jagiellonią Białystok, nie podyktował rzutu karnego dla Śląska.
Kontrowersje Małek wzbudził też podczas w spotkaniu z Koroną. Wyrzucił z boiska Piotra Celebana za faul na Edim Andradinie. Ale powtórki telewizyjne wykazały, że gracz Korony padł na murawę bez "pomocy" stopera Śląska.
- W sytuacji, po której musiał zejść Piotrek Celeban, jeżeli już, to arbiter powinien go ukarać tylko żółtą kartką. Obaj walczyli na łokcie, ale Edi upadł dość teatralnie i to w chwili, gdy już uwolnił się od Piotrka - ocenia Mila.
Sam "Roger" też podpadł arbitrowi. Za parę słów komentarza do decyzji Małka, który nie gwizdnął faulu na innym graczu Śląska, zarobił żółtą kartkę. Poza nim i Celebanem, do notesu sędziego trafiło jeszcze czterech graczy z Wrocławia. Co na to Mila?
- Mam czyste sumienie. Powiedziałem kilka ostrych, ale kulturalnych słów. Nigdzie na świecie takich sytuacji nie ma, a u nas w lidze się zdarzają - złości się piłkarz Śląska.
źródło: własne