Mila: Z Odrą ciężej niż z Piastem

Przed meczem z Odrą Wodzisław o wypowiedzi na temat sobotniego meczu i nie tylko poprosiliśmy: bohatera finałowego spotkania Pucharu Ekstraklasy Krzysztofa Ulatowskiego oraz Sebastiana Milę.Jesteście uważani za faworytów w spotkaniu przeciwko Odrze co w tym sezonie zbyt często się nie zdarzało.
Krzysztof Ulatowski: Dokładnie tak. Chcemy wygrać, żeby mieć 3 punkty więcej. Następnie trzeba zgarnąć komplet punktów w 3 ostatnich meczach i spokojnie przezimować.
Odra prawdopodobnie przyjedzie do Wrocławia po jeden punkt. Przez większość czasu gry goście będą się bronić. Chyba ciężko gra się przeciwko takim zespołom?
- Liczymy się z tym, że Odra będzie grała bardzo defensywnie. Mam nadzieję, że strzelimy szybko bramkę i będziemy grać konsekwentnie, wtedy na pewno stworzymy sobie sytuacje bramkowe i zdobędziemy następne gole
Jak wygląda sytuacja z twoją nowa umową ze Śląskiem?
-Na razie koncentruje się na 4 ostatnich meczach. Po nich na pewno usiądziemy do rozmów.
Jeżeli w sobotę pokonacie Odrę drużyna z Wodzisławia znajdzie się w bardzo ciężkiej sytuacji, z kolei Śląsk zdobędzie bardzo cenne 3 punkty.
Sebastian Mila:Miejmy nadzieję, że wygramy to spotkanie. Chcemy wygrywać każdy mecz. Tak samo i w tym spotkaniu. Zawsze kiedy gramy we Wrocławiu, dzięki kibicom, czujemy się dużo pewniej. Mam nadzieję, że juto będzie z górki.
Odra to wygodny rywal dla Śląska. W poprzednim sezonie w 3 spotkaniach wygraliście 2 (4:0 i 1:0 - przyp.red.), 1 raz zremisowaliście (0:0 - przyp .red). Nie straciliście nawet bramki.
- Można patrzeć na wyniki z poprzedniego sezonu, ale one nie są adekwatne do obecnej formy piłkarzy Odry.
Czy Odra gra teraz lepiej niż w poprzednim sezonie?
- Ciężko powiedzieć. Wyniki świadczą o tym, że nie grają lepiej. W poprzednim sezonie Polonia Bytom ograła u siebie Legię Warszawa, gdyby popatrzeć na wyniki tych drużyn to Legia powinna bez problemu pokonać Polonistów. Mecz meczowi nie jest równy. Musimy się spiąć i pokonać Odrę, ale nie będzie to łatwe spotkanie. Moim zdaniem cięższe niż z Piastem Gliwice.
Prezentujesz się coraz lepiej czy to oznacza, ze już nie ma śladu po kontuzji?
- Czuje się coraz lepiej. Czuje wsparcie kolegów z drużyny, trenera, dziennikarzy, kibiców i to mi pomaga w dochodzeniu do coraz lepszych rezultatów. To budujące. Jest mi teraz dużo łatwiej niż na początku po wyleczeniu urazu. Ciszę się, że drużyna wygrywa, a moja forma jest coraz lepsza. Nigdy nie będę tak szybki jak Janusz Gancarczyk. Nie będę szybkościowcem wyprzedzającym rywali. Natomiast bez problemów obsłużę podaniami kolegów z drużyny. Mogę stwarzać im pozycję do strzelania bramek i na tym się skupiam. Wole 100 razy zagrać niecelnie, ale dograć 1 piłkę, która otworzy koledze z drużyny drogę do bramki. To jest moje zadanie.