Misja Hapoel (ZAPOWIEDŹ)
fot.: Paweł Kot
Dwumecz z izraelską drużyną to zdecydowanie jedno z najważniejszych wydarzeń w nowoczesnej historii wrocławskiego klubu. Ostatni poważny przeciwnik Śląska na arenie międzynarodowej to słynna Sevilla z 2013 roku i choć Hapoel nie jest tak atrakcyjnym medialnie rywalem to wciąż drużyna z o wiele większym doświadczeniem w Europie. Podopieczni Jacka Magiery muszą wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, aby wywalczyć awans do kolejnej rundy, lecz zdecydowanie nie są bez szans.
Podopieczni trenera Levy’ego jeszcze jesienią zeszłego roku brali udział w fazie grupowej Ligi Europy, w której ostatecznie zajęli 3 miejsce za Bayerem Leverkusen i Slavią Praga, a przed OGC Nice. Trzeba jednak przyznać, że obecny zespół znacząco różni się od tego jesienią. Obecny szkoleniowiec prowadzi zespół od lutego tego roku i już w pierwszym okienku dokonane zostały duże zmiany personalne w zespole. O poziomie tej drużyny może choćby świadczyć oddanie Josue za darmo do Legii, który po dwóch meczach w polskiej ekstraklasie pokazał, że ma papiery na topowego pomocnika ligi. W pierwszym dwumeczu udało im się pokonać bułgarską Ardę bez straty bramki, co w porównaniu z 5 golami straty Śląska w pojedynku z Araratem pokazuję pewną różnicę klas obu drużyn.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
Atrakcyjność kontra zachowawczość
Pragmatyczny Hapoel kontra nieprzewidywalny i ofensywny Śląsk to pojedynek, który może elektryzować. Wrocławianie mogą ostatnio martwić swoją formą defensywną, a w szczególności ilością indywidualnych błędów, która prowadzi bezpośrednio do utraty bramek. Sytuacji nie ułatwił Mark Tamas i jego bezsensowne zachowanie w meczu z Cracovią, przez co oprócz otrzymania czerwonej kartki otrzymał również 4 mecze zawieszenia od komisji ligi. Co prawda nie wpływa to na rozgrywki europejskich pucharów, jednak dobitnie pokazuje jak niektórym zawodnikom w obronie „odcina prąd”, przez co osłabiają drużynę. Hapoel w meczu z Ardą pokazał, jak bezlitośnie wykorzystuje błędy rywali, zdobywając łącznie 6 bramek w dwóch meczach.
- Hapoel gra bardzo pragmatycznie, wiemy o tym. Cieszy mnie gra ofensywna, posiadanie piłki, akcje ładne dla oka, wymienność pozycji, ale jednocześnie tracimy bramki. Podkreślmy jednak, że nie przez złą organizację gry, a indywidualne błędy, straty i tak dalej. Przykłady? Z Araratem Garcia nie zareagował na to, co się dzieje, zabrakło bloku, a mieliśmy siedmiu piłkarzy przy tym, który oddawał strzał. W rewanżu Wojciechowi Golli piłka została pod nogą, czyli błąd indywidualny a do tego stały fragment gry. Jesteśmy tego świadomi – mówił na konferencji przedmeczowej trener Magiera.
Głowy do góry
Pierwszy mecz rozgrywany we Wrocławiu będzie dla Śląska kluczowy celem wypracowania przewagi przed wyjazdem do Izraela. Po raz pierwszy w tym sezonie wrocławianie rozpoczynają dwumecz od meczu domowego i z pewnością jest to wartością dodaną. Liczymy, że kibice pojawią się tłumnie na stadionie i po raz kolejny będziemy mogli świętować udany występ w europejskich pucharach.
Śląsk Wrocław - Hapoel Beer Szewa czwartek godz. 20:00, Stadion Wrocław