Młody napastnik na testach w Śląsku

W przyszłym tygodniu z drużyną Ryszarda Tarasiewicza ma trenować 20-letni Daniel Gall, który ostatnio reprezentował barwy Brann Bergen. Gra na pozycji napastnika, a w Norwegii występował jedynie w zespole juniorów. Gall ma przyjechać do Wrocławia jeżeli nie uda mu się przekonać do swoich umiejętności trenerów Wisły Kraków, w której obecnie jest testowany.

O opinie na temat szkolenia piłkarzy w Norwegii i Polsce oraz porównaniu wyczynu Daniela Galla (22 bramki w lidze juniorów) i Kamila Bilińskiego (najlepszy zawodnik ME oraz król strzelców tych rozgrywek) poprosiliśmy Sebastiana Milę, byłego piłkarza Valerengi, a obecnie gracza Śląska.


 

Sebastian Mila: Nie jestem do końca zorientowany w temacie szkolenia w Polsce, ponieważ nie mam okazji widzieć jak to tutaj wygląda. Jeżeli chodzi o Norwegię to zaobserwowałem, że piłkarze dużo trenują z piłkami. Mają dużo lepsze warunki treningowe - sporo boisk, również nie ma żadnych problemów ze sprzętem. Natomiast jeżeli chodzi o testy, to uważam, że każdemu piłkarzowi trzeba dać szansę. Nawet temu, który nie strzela zbyt wielu bramek, ale wyróżnia się w swoim zespole. Gole nie zawsze są tutaj wyznacznikiem. Jeżeli chodzi o Kamila Bilińskiego i porównanie do Daniela Galla to według mnie w ME jest trudniej strzelać bramki, niż w grupach młodzieżowych. Trzeba pamiętać, że w zespołach ME grają zawodnicy, którzy nie łapią się do kadry meczowej pierwszej drużyny. Często są to doświadczeni gracze i ich obecność znacznie podnosi poziom rozgrywek.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.