''Mój zespół rozczarował'' - J. Żurek
Prezentujemy wypowiedzi trenerów obu drużyn po meczu Śląska z ŁKS-em Łomża.
Jan Żurek (trener Śląska): - Przyjechaliśmy tutaj do Łomży bez czterech podstawowych zawodników, ale powiedziałem trudno, jeżeli ci chłopcy nie mogą grać, to są inni którzy mogą ich zastąpić. Bramki straciliśmy po indywidualnych błędach, ale trzeba powiedzieć, że przegraliśmy zasłużenie. Popełniliśmy za dużo błędów w działaniach defensywnych, szczególnie moja obrona. Moja drużyna jeśli chodzi o grę defensywną nie spisała się tak jak powinna. Mogę tylko pogratulować wygranej trenerowi Jakołcewiczowi. Mój zespół rozczarował, nie spodziewałem się takiego przebiegu meczu. Nastawiliśmy się na grę opierającą się na dobrej grze w tyłach, a pierwszą bramkę straciliśmy po indywidualnym błędzie Capa, który stracił piłkę w środku pola, poszło prostopadłe podanie i zrobił się klops. I cała koncepcja, którą mieliśmy przygotowaną poszła się... wiecie panowie gdzie. Nie mam na dzień dzisiejszy dużego potencjału w ataku. Nie mam napastników, to trzeba jasno powiedzieć i żeby grać tak jak chcę, to musimy przede wszystkim dobrze grać w tyłach, a dzisiaj wypadliśmy w tym słabo. Co z tego, że wiedzieliśmy wszystko o Łomży? Myśmy nie zlekceważyli ŁKS-u! Obserwowaliśmy rywala, wiedzieliśmy, że są groźni przy stałych fragmentach gry i to wszystko się potwierdziło. Mimo, że wiedzieliśmy jak rozgrywane są te stałe fragmenty, to moi zawodnicy nie potrafili dać sobie z tym rady. Musimy spokojnie przeanalizować sobie ten mecz i znaleźć przyczyny porażki. Tak „na gorąco” to wydaje mi się, że zaważyły indywidualne błędy. Co mi się także rzuciło w oczy, to fakt, że u piłkarzy z Łomży widać było determinację. Tak się gra w piłkę – trzeba walczyć. Wyborną sytuację na wyrównanie miał Ignasiak, sztuką było tego nie trafić. Niektórzy zawodnicy dostali dziś szansę gry i powinni chcieć się pokazać z dobrej strony, powalczyć o miejsce w składzie. Tymczasem w grze moich podopiecznych nie było widać zaangażowania i determinacji.
Czesław Jakołcewicz (trener ŁKS-u): -
Cieszę się, że wygraliśmy. Pokazaliśmy, że wygrana z Polonią Bytom tydzień temu nie była przypadkowa. Może nie graliśmy pięknie, ale mądrze i skutecznie. Cóż ja mogę powiedzieć, cieszę się ze zwycięstwa, dzięki któremu poprawia się nasza sytuacja w tabeli. Myślę, że z każdym meczem będziemy prezentować coraz lepsza kulturę gry, bo czasem ciężko zmusić do pewnych rzeczy zawodników, gdy widmo spadku cały czas spogląda nam w oczy. Gramy może nie pięknie, ale skutecznie i wierzę, że ten zespół ma potencjał i sprawimy jeszcze nie jedną niespodziankę. Baliśmy się meczu ze Śląskiem, ja się go bardzo obawiałem. Udało się jednak wygrać i chciałem podziękować wszystkim, którzy nam pomagają – miejscowemu browarowi, miastu, no i oczywiście zawodnikom. Czeka nas jednak jeszcze dużo pracy, ciężkiej pracy. Zobaczymy, co czas przyniesie, mam nadzieję, że w kolejnych meczach będziemy grać równie dobrze jak teraz i będziemy wygrywać. Inne zespoły pewnie zaczną nas teraz traktować bardziej poważnie, bo ogranie Śląska z pewnością wzbudzi respekt. Wszystko idzie w dobrym kierunku i mam nadzieję, że będziemy się piąć w górę tabeli. Czy liczyłem na 6 punktów w dwóch pierwszych meczach? Oczywiście! Zawsze gramy o zwycięstwo i gdybym w nie nie wierzył, to moja praca nie miałaby sensu.
źródło: własne
