Myślami w Sosnowcu

Śląsk Wrocław już w pierwszej połowie rozprawił się z Rozwojem Katowice. Po przerwie nadal było widać różnicę klas, ale gospodarze grali zbyt nonszalancko w ataku. Im bliżej końca meczu, tym podopieczni trenera Grzegorza Kowalskiego bardziej byli myślami przy następnym spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec.


 

Pojedynek rozpoczął się znakomicie dla wicelidera tabeli. Już w 7. minucie spotkania centrę Marcina Wielgusa w efektownym stylu do własnej bramki skierował obrońca Rozwoju Adrian Will. Śląsk cały czas przeważał i stwarzał sobie groźne sytuacje, ale brakowało szczęścia. Tomasz Kosztowniak trafił w słupek, zaś Małecki będąc sam na sam z Markiem Kolonką uderzył piłką prosto w bramkarza Rozwoju.

Wreszcie w 41. minucie wrocławianie rozegrali szybką akcję skrzydłem. Marek Grabowski zagrał na lewą stronę do Pawła Sasina, który uciekł defensorom gości i zagrał w pole karne do Kosztowniaka. Napastnik Śląska kąśliwym strzałem tuż przy długim słupku zdobył drugiego gola.

Po zmianie stron co rusz na bramkę Rozwoju sunęłą akcja. Jednak Krzysztof Ulatowski, Marcin Wielgus czy Kosztowniak nawet atakując w przewadze nie potrafili dokładnie rozegrać piłki. Pod koniec meczu wybornie bawiła się publiczność, ale piłkarze myśleli już chyba o następnej kolejce.

Śląsk - Rozwój 2:0 (2:0)

Will (7. - samobój), Kosztowniak (41.). Żółte kartki: Grabowski, Kosztowniak - Polarz. Sędziował Krzysztof Figarski (Warszawa).

Janukiewicz, Wróbel, Ignaisak, Lis, Sasin - Wielgus (89. Struzik), Flejterski, Grabowski (63. Tęsiorowski), Małecki (90. Rudolf) - Ulatowski, Kosztowniak (72. Kowalczyk).

Kolonko - Will, Polarz, Bosowski, Lis - Rajman, Bosowski, Tomczyk, Wróbel - Kwiatkowski, Buffi.

źródło: własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.