Na dwóch biegunach


Sprowadzenie Amira Spahicia strzałem w dziesiątkę, Łukasza Madeja pomysłem chybionym, a Ivo Vazgeca transferowym niewypałem – tak letnie transfery Śląska Wrocław ocenił tygodnik Piłka Nożna. Wrocławski defensor znalazł się w gronie zaledwie dwunastu graczy, z pozyskania których włodarze klubów Ekstraklasy mogą się tylko cieszyć. W tym doborowym towarzystwie obok Bośniaka są m.in. Barcik, S. Gancarczyk, Mięciel, Niedzielan, Skaba i Traore.
Madej sklasyfikowany został w najliczniejszej grupie, określonej przymiotnikiem „chybione”. Tam swoje miejsce znalazł również wypożyczony do Piasta Gliwice Przemysław Łudziński. Z kolei Vazgec wspólnie z pięcioma innymi piłkarzami dzierży niechlubny tytuł transferowego niewypału.
Z Adamem Godlewskim, piórem którego został wspomniany artykuł napisany, można się spierać w ocenie wrocławskich piłkarzy. Czy aby na pewno Szwed zasłużył na gorsze potraktowanie od byłego gracza Academiki Coimbra? Trzeba również wziąć pod uwagę, że obaj mogą dać drużynie Ryszarda Tarasiewicza dużo więcej w przyszłości: Vazgec jest młody i wciąż się uczy, a Madej dołączył do zespołu nieprzygotowany i weryfikacja jego formy oraz umiejętności powinna nastąpić wiosną.
źródło: Piłka Nożna