Na kogo liczyć z Piastem?
fot.: Marcin Folmer
Po meczu na śniegu z Górnikiem w Łęcznej na Śląsk czeka ważne zadanie domowe. Starcie z Piastem może okazać się kluczowe w kontekście obrania kierunku na pozostałą część sezonu. Na kogo liczyć w spotkaniu z gliwiczanami?
Dylematy odnośnie wyborów personalnych zaczynają się już od pozycji bramkarza. Michał Szromnik z Piastem grał do tej pory tylko raz - w zremisowanym 1:1 meczu bieżącego sezonu. Jego rywal do walki o miejsce w pierwszym składzie tego doświadczenia ma na swoim koncie znacznie więcej. Matus Putnocky z gliwiczanami rozegrał 12 spotkań, w których wpuścił tylko 10 goli i aż pięciokrotnie zachował czyste konto. Jeśli odstawimy jednak przeszłość w niepamięć, to dylemat staje się tylko pozorny - Szromnik w ostatnim starciu w Łęcznej zagrał wyśmienicie, więc stwierdzenie, że można na niego liczyć, nie jest raczej nadużyciem.
SPRAWDZONE ROZWIĄZANIA
Starcie z Piastem będzie bez wątpienia ważnym sprawdzianem dla defensywy Śląska. Wśród naszych stoperów zdecydowanie największe doświadczenie w meczach z tym przeciwnikiem ma Wojciech Golla. Wicekapitan wrocławian ma za sobą już 11 spotkań z gliwiczanami, w których 3 razy remisował, 4-krotnie przegrywał i tyle samo razy zwyciężał. Obecnie trudno wyobrazić sobie zestawienie obrońców bez Golli, lecz czy jest to równoznaczne z tym, że można na niego liczyć? Odpowiedź na to pytanie pozostawiamy już Wam.
Mówiąc o doświadczeniu nie sposób nie zatrzymać się na chwilę przy Krzysztofie Mączyńskim. Defensywny pomocnik z Piastem grywał już aż 17 razy, wygrywając aż 11-krotnie. Co ciekawe, swoje pierwsze spotkanie z tym przeciwnikiem rozegrał jeszcze w sezonie 2009/2010. Jego Wisła Kraków zwyciężyła wówczas 4:1, lecz w meczu tym najciekawszy był skład gliwiczan. Oprócz tego, że na boisku przebywał wówczas Kamil Glik, uwagę warto zwrócić na Kamila Wilczka. Napastnik wrócił niedawno do polskiej ekstraklasy, a prawie 12 lat po wspomnianym starciu będzie miał okazję ponownie rywalizować z Mączyńskim.
ECHA MINIONEJ RUNDY
Gdy mówimy o Piaście, nie sposób nie wspomnieć o spotkaniu Śląska z tym zespołem w rundzie jesiennej. Wrocławianie uratowali wówczas remis po pięknym trafieniu przewrotką w wykonaniu Fabiana Piaseckiego. W obliczu sagi transferowej z Erikiem Exposito w roli głównej to właśnie po Fabianie spodziewamy się czegoś “ekstra”. We wspomnianym starciu w pamięć zapadł również pewien młodzieżowiec, który do Śląska przyszedł właśnie z Piasta. Javier Hyjek Wrocławia jeszcze nie zawojował, ale jego dziewięciominutowy występ z gliwiczanami mógł zapaść w pamięć. Kto wie, może młody pomocnik znów pokaże się z dobrej strony?
CEL, PAL!
Wracając jednak do Piaseckiego, nie sposób nie wspomnieć, że Piast jest jednym z jego ulubionych rywali. W 6 starciach z gliwiczanami napastnik zdołał zdobyć 3 gole i zanotować 2 asysty. Co więcej, to właśnie z tym przeciwnikiem Fabian strzelił trafił do siatki w barwach Śląska po raz pierwszy. W pierwszej kolejce minionego sezonu zajęło mu to zaledwie 2 minuty. Po świetnej asyście Mateusza Praszelika huknął wówczas przy bliższym słupku wyprowadzając wrocławian na prowadzenie.
Największy udział przy bramkach w meczach z Piastem ma jednak nie kto inny, jak Robert Pich. Słowak w 16 meczach z gliwiczanami strzelił 7 goli i dołożył do tego 3 asysty. Wobec niezłej formy Marcela Zylli, kolejnej doskonałej zmiany Adriana Łyszczarza oraz ogólnej rywalizacji na pozycji numer 10 (przecież jest jeszcze Jastrzembski) można mieć wątpliwości, czy Pich rozpocznie spotkanie z Piastem od pierwszych minut. Nie oznacza to jednak, że nie można na niego liczyć - Słowak wciąż może dać Śląskowi odpowiednią jakość, chociaż po jego pudle w ostatnich minutach meczu w Łęcznej wielu kibiców może mieć co do tego wątpliwości.
Śląsk Wrocław - Piast Gliwice, 19 lutego, sobota, godz. 17:30