Na półmetku

W ten weekend mija połowa okresu przygotowawczego do nowego sezonu. To dobry czas na kilka spostrzeżeń i wniosków. Trzy tygodnie upłynęły pod znakiem testów, pierwszych rotacji w składzie, obozu w Niemczech oraz odejścia drugiego trenera, Waldemara Tęsiorowskiego.

Tylko nieliczni kibice Śląska, którzy pofatygowali się do Hanoweru, mogli zobaczyć jak prezentuje się Amir Spahić. Ryszard Tarasiewicz bośniackiemu obrońcy przyglądał się jednak długo i kota w worku na Oporowską z pewnością nie sprowadził. Choć początkowo wzmocnień w defensywie nieprzewidywano, to wobec kontuzji Fojuta oraz odejścia Górskiego, Capa i Pokornego solidny zawodnik w tylnej formacji wydawał się niezbędny. Dobrze, że tę dziurę załatano, bo trzeba pamiętać, że Śląsk powalczy nie tylko w lidze, ale również w pucharach – Polski i Ekstraklasy. A to oznacza, że szeroka, wyrównana kadra, jest koniecznością. W odwodzie pozostaje także młody Bartosz Kaśnikowski, który na trenerach robi dobre wrażenie.


 

Dziurę załatano również wśród bramkarzy. Tu można mieć jednak małe zastrzeżenia, gdyż nowy golkiper miał wnieść nową jakość do drużyny i być dla wrocławian wzmocnieniem. Tymczasem o Ivo Vazgeczu mówi się, że jest to raczej konkurent dla Wojciecha Kaczmarka, a nie pewniak do bramki WKS- u. Czy świadczy to bardziej o sile Kaczmarka, czy słabości Vazgeca, nie mnie rozstrzygać. Oby Szwed pozytywnie zaskoczył ewentualnych sceptyków wraz z rozpoczęciem sezonu.

Nie sprowadzono do tej pory na Oporowską żadnego gracza ofensywnego. Vaščák, Jurčo oraz trzech Brazylijczyków nie zachwycili sztabu szkoleniowego. Po wypożyczeniu Łudzińskiego oraz rezygnacji z Sobocińskiego (trenuje indywidualnie, chce go Jeziorak Iława) w kadrze pozostaje trzech napastników, w tym kontuzjogenny Sotirović. W tej kwestii pozostaję jednak dziwnie spokojny. Śląsk nie pozbywałby się Łudiego, gdyby pozyskanie napastnika było mało prawdopodobne. Postawiłbym tezę, że cierpliwość kibiców zostanie w najbliższych tygodniach wynagrodzona. Przypomnijmy sobie: Sebastian Mila przychodził do Wrocławia bez medialnego szumu. A pieniądze na nowego goleadora powinny się znaleźć – za dwóch nowych obcokrajowców Śląsk nie zapłacił ani złotówki.

Remisy z niemieckimi trzecioligowcami chluby nie przynoszą, zwycięstwo ze Szkotami, wręcz przeciwnie. Jednak wyniki meczów sparingowych na tym etapie przygotowań wydają się nieistotne. Priorytetem jest to, aby zespół przygotować fizycznie do trudów rundy oraz nie złapać przy okazji urazów. Niestety, to drugie po raz kolejny nie udało się serbskiemu napastnikowi Śląska, Sotirovicowi. Dobrą informacją jest fakt, że z zespołem do Słowenii uda się Sebastian Mila.

Od początku obozu w Niemczech Ryszard Tarasiewicz musi sobie radzić bez dotychczasowego II trenera, Waldemara Tęsiorowskiego, który nie przedłużył z klubem kontraktu. Jego obowiązki przejął asystent od przygotowania fizycznego, Paweł Barylski. Blisko pierwszego zespołu jest także Krzysztof Paluszek, który ocenia potencjalnych kandydatów do gry w Śląsku. Zmian w sztabie szkoleniowym przed nadchodzącą rundą nie należy się już spodziewać.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.