''Największy talent, mógł być legendą''
fot.: Marcin Karczewski
Jak pisaliśmy już dzisiaj, 37 lat temu urodził się Jakub Małecki, wychowanek Śląska, którego historia powoduje gęsią skórkę. Młodszy z braci uznawany był za jeden z największych talentów III i II-ligowego wówczas WKS-u, był regularnie powoływany do młodzieżowych reprezentacji.
Jego kariera została zahamowana i ostatecznie zatrzymana przez fatalne kontuzje – Małecki złamał najpierw prawą, a następnie lewą nogę.
– Podbiegali do mnie inni zawodnicy i na początku z radości rzucali się na mnie – dobrze, że nie na tę nogę, bo ona tak bezwładnie wisiała. Co prawda nie było otwartego złamania, ale noga była bardzo zniekształcona. Także dobrze, że mi jej nie przygnietli, bo w takiej euforii byli (śmiech)
– tak opowiadał nam niecały rok temu o sytuacji, w której przy zdobyciu zwycięskiej bramki przeciwko Unii Janikowo upadający na jego nogę bramkarz rywala doprowadził do złamania.
Zachęcamy Was do zapoznania się lub przypomnienia sobie historii życia Kuby, nie tylko piłkarskiego.
