Nakładką: Budujmy podstawy

Śląsk chce się rozwijać, chcą tego także kibice. (Powtórzę to po raz tysięczny) powstaje piękny stadion, zapewne drużyna również zacznie grać lepiej, osiągać wyniki w Polsce i na arenie międzynarodowej. Tylko ciągłość tych sukcesów stoi pod znakiem zapytania bo jakoś u nas w kraju nikt nie potrafi spojrzeć dalej niż poza to cholerne Euro 2012.


 

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego ile można oszczędzić trenerom przyszłych problemów kadrowych wydając teraz pieniądze na coś potrzebniejszego niż kolejny obrońca. Nie jestem w stanie dostrzec dwóch klubów w Polsce, które do tematu szkolenia młodzieży podeszłoby w jedyny rozsądny sposób: ‘Inwestujemy i to sporo’. We wszystkim chcemy równać do Europy, a tymczasem zapominamy o najważniejszym. Nie dbam o to co sobie PZPN ubzdurał za system szkolenia bo wiem, że tylko patrząc tam gdzie to przynosi skutki i przenosząc (albo chociaż starając się w jakikolwiek sposób zaadoptować) te metody do Polski mamy szansę na osiągnięcie sukcesu. Dlatego proszę, jeśli naprawdę mamy czekać na wielką kasę do momentu gdy powstanie galeria, to nie przesadzajmy na rynku transferowym. Nie przesadzajmy z trzymaniem w klubie piłkarzy, którzy grają jeden mecz w rundzie – w słabej Ekstraklasie i tak się utrzymamy. Każdy taki zbędny grosz powinien być przeznaczony na tylko i wyłącznie jeden cel: budowę Akademii.

Przede wszystkim, potrzebna jest dogodna lokalizacja. Zwykle ośrodki kluby budują nie w centrach miast, ale raczej na obrzeżach, a nawet poza ich granicami. Potrzebny jest nam duży teren z dogodnym dostępem na którym będzie można wybudować kilka (jak nie więcej!) boisk, może nawet jedno ze sztuczną murawą. Do tego oczywiście przydałby się elegancki budynek na którym zmieściłoby się kilkadziesiąt pomieszczeń dla zawodników, rezerw, młodzieży, na sprzęt, siłownia i dla pracowników klubu. Koniecznością byłaby stołówka – nie ma dla trenera nic ważniejszego jak dokładne kontrolowanie diety piłkarzy w trakcie sezonu. Jednak z ośrodka korzystałaby przede wszystkim młodzież, jej na start trzeba zebrać sporo. Odsiew, nie oszukujmy się, musi być i oczywiście odrzuconym bym współczuł, ale to tym, którzy przechodziliby dalej bym kibicował warto również uzmysłowić sobie fakt, że najważniejsza jest nauka. Piłka idzie w kierunku nie tylko głupawego kopania, ale przede wszystkim rozumienia gry, czytania jej, kreowania na bieżąco, analizowania wypadków na boisku. Z przykrością stwierdzam, że bez nauki, chęci przyswajania różnych materiałów tylko talent (i to naprawdę olbrzymi) by delikwenta z tych opresji ratował.

Wszystko jest dla ludzi. Jednak trenerzy, wychowawcy powinni być bezwzględni w egzekwowaniu obowiązujących młodzież praw. Od początku stawiania swoich kroków w Akademii wrocławskiego Śląska powinni być uczeni profesjonalizmu – czego wolno piłkarzom, a czego nie. Jeśli mamy gonić świat to najłatwiej zacząć od uzmysłowienia sobie, że najważniejsza jest ciężka praca oraz pełne poświęcenie realizacji założonych celów. Tak więc oprócz postępów futbolowych powinny być kontrolowane wyniki w nauce oraz zdrowie każdego piłkarza. Trenerzy muszą wiedzieć, że budują przyszłość tego klubu dlatego uzmysławianie młodym adeptom piłki nożnej czym są barwy Śląska, historia, kibice, miasto… pomogłoby im w trudnych momentach zwątpienia, a takie na pewno prędzej czy później nastąpią. Wcale nie potrzebne nam są setki drużyn trampkarzy, kilkadziesiąt zespołów juniorów i tak dalej. Całość szkolenia powinna być oparta na zasadzie piramidy w której szczytem jest pierwszy zespół, gra na stadionie przy pełnej publice. Z szesnastu drużyn żaków tworzy się osiem drużyn trampkarzy młodszych z których powstają cztery zespoły trampkarzy starszych. Z nich dobierają trenerzy dwie kadry zespołów juniorów młodych, a ostateczna selekcja pozwala przejść najlepszym do zespołu juniorów starszych – docelowo grającego w Młodej Ekstraklasie. Już z niej do swojej drużyny dobierać może trener seniorów wiedząc, że selekcja została dokonana rzetelnie, a przez system przebili się faktycznie najlepsi.

To mrzonki. To wszystko idee, pomysły, wizje, sny czy marzenia. W Polsce jeśli coś podobnego jest budowane to połowicznie, na czymś się oszczędza, a zarabia się najczęściej na rodzicach. Tylko to nie status majątkowy, ale talent dzieciaków powinien decydować o tym, że są one przyjmowane do Akademii, dostają szanse. Skoro tworzymy system szkolenia młodzieży to najpierw upewnijmy się, że będziemy w stanie umożliwić im porządne wychowanie, naukę w dobrej szkole, grę na równych boiskach, ćwiczenie na wypełnionych sprzętem siłowniach, odżywianie się na odpowiednio karmiących stołówkach. W moim idealnym świecie, który wcześniej nakreśliłem to PZPN, poprzez system licencyjny, nakazałby stanowczo – od tej pory jedną trzecią budżetu przeznaczacie na budowę takiego ośrodka i jest to jeden z wymogów gry w Ekstraklasie. Kto za trzy lata nie będzie posiadał swojej bazy może nawet nie liczyć na luksus gry na najwyższym szczeblu rozgrywek. Pomyślcie ile by to naszej piłce dało, takie jedno proste postanowienie! Nie mówię już o ratowaniu przyszłości polskiego futbolu, ale chodzi mi o wyplewienie ze środowiska osób, którzy są w nim nie dla pasji, kreowania, ale własnych interesów, wyciągania pieniędzy z kas klubów na piłkarski szrot, beztalencia. Może wtedy przestałbym się śmiać słysząc coraz to większe kwoty odstępnego krzyczane za te pseudo gwiazdy, które na dodatek zarabiają pieniądze nieadekwatne do prezentowanego poziomu…

Dlatego nic bardziej mnie ostatnio nie ucieszyło jak deklaracja prezesa rady nadzorczej Śląska, pana Józefa Birki, o planach budowy akademii piłkarskiej. Tylko nie odkładajmy ich w czasie, a z rozsądkiem budujmy jak najszybciej, bądźmy pierwsi w Ekstraklasie pod względem realizacji tak ambitnego planu. Niestety PZPN nie zamierza nikomu w tym pomagać i poprzez idiotyczne podwyższenie wieku młodzieżowca (a to jest temat na osobny felieton), brak choćby częściowej centralizacji rozgrywek najmłodszych oraz zero jakichkolwiek chęci zaostrzenia wymogów licencyjnych zaniedbuje przyszłość piłki nożnej w Polsce. Śląsk Wrocław ma być silny za dwa, trzy lata, ale ta idylla nie ma trwać przez sezon. W piłkarskim świecie ceny za zawodników rosną do rozmiarów niebotycznych, a najlepszym możliwym sposobem na uniknięcie przymusu płacenia tylu pieniędzy co inne kluby jest wychowanie własnych gwiazd. Niech to nie galeria, nie stadion i nie siatka skautów będą oznaką budowy Wielkiego Śląska, ale właśnie akademia piłkarska. Będzie nas to kosztować sporo wyrzeczeń, ale myślę, że i Ryszard Tarasiewicz znalazłby się pośród pierwszych, którzy potwierdziliby, że warto.

źródło: własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.