Nakładką: Jedenastka marzeń?
Pamiętacie taką gazetową grę ‘Piłkarzyki’? Rewelacyjna zabawa, którą do dziś wspominam z radością jak wspólnie z ojcem wycinaliśmy kupony i uzupełnialiśmy kolejnymi jedenastkami kopaczy z rodzimej Ekstraklasy. Młodzieńczy idealizm nie pozwalał mi wtedy nawet na dopuszczanie do siebie myśli, że ktoś faktycznie, za prawdziwe pieniądze, w te ‘Piłkarzyki’ się bawił, a dziś za to idzie, brzydko mówiąc, siedzieć – całkiem słusznie zresztą. Gra przez lata ewoluowała, a obecnie jest to typowy internetowy twór (LINK DO STRONY), którego nie trzeba obsługiwać poprzez wspomniane zbieranie kuponów. Tak więc na inaugurację wiosny w Ektraklasie czekając, sam po raz kolejny przygotowałem swój zespół.
Mając do dyspozycji 27 fikcyjnych milionów trudno jest zbudować za jednym podejściem zespół gotowy do rywalizacji na przestrzeni całego sezonu. Obserwując zimowe zmagania polskich ekip na zagranicznych obozach i potyczki prezesów z agentami piłkarzy doszedłem do kilku wniosków na których oparłem wybór pełnej osiemnastki. Zanim o personaliach to może jeszcze krótko o przyjętej taktyce. Wzorem jednej z legend Polskiej Myśli Szkoleniowej wybrałem ustawienie 3-5-2, które też ta osoba preferowała w prowadzonych przez siebie drużynach. Mniejsza o to, że Stefanowi Majewskiemu nie szło – ja w jego poczynaniach sens jakiś tam widzę, a że też posiadam rozlatującego się laptopa to na mistrzu wzoruję również taktykę.
Na jesień zaimponował mi Łukasz Sapela, który miał świetną serię bez straty bramki więc liczę po cichu, że kilka razy znów utrzyma czyste konto. W obronie postawiłem na bardzo solidnego lidera Ruchu Chorzów, Wojciecha Grzyba, który jest piłkarzem uniwersalnym, lubiącym zapędzać się pod bramkę rywala. Jego partnerami w defensywie zostali Michał Płotka (dobrze wróżący obrońca Arki) oraz Jakub Wawrzyniak (wciąż niespełniony piłkarsko). W pomocy zespołowi kapitanuje Sebastian Mila (a jakże!), mając u boku Łukasza Madeja (to będzie jego runda, mówię wam), Jakuba Tosika (udany transfer na jesień, znów na niego stawiam), Bruno (najlepszy obecnie Brazylijczyk w Ekstraklasie) i Siergieja Kriwieca, który dopiero w naszej lidze zadebiutuje. Atak stanowią Ivans Lukjanovs (obserwując tego zawodnika widzę w nim olbrzymi potencjał, byle by zaczął strzelać bramki) oraz Traore (w ogóle jeden z lepszych transferów w Ekstraklasie w obecnym sezonie). Na ławce znaleźli się: bramkarz Struski (Ruch Chorzów), obrońcy Kaśnikowski (drugi Sztylka), Bocian (błyśnie jeszcze nie raz w Bełchatowie) i Rosiński (pierwsze słyszę!), pomocnik Rado (Wisła Kraków), a z napastników dobrałem Dariusz Górala (niżej podpisany jest wielkim zwolennikiem talentu tego skrzydłowego) oraz Donga Fangzhuo (sir Alex Ferguson nie mógł się mylić!).
Zakładając zespół musiałem oczywiście nadać mu nazwę, a ta już od kilku lat pozostaje niezmieniona – Kiełczów Galaxy. Oczywiście całą zabawę należy traktować mocno rozrywkowo, chowając w kąt wszelkie osobiste animozje, bo przecież nie o nie chodzi. Przestrzegam by składu pilnować i co tydzień sprawdzać, która z gwiazdek ligi jest w składzie, a która przez kontuzje czy kartki wypadła. Samemu rywalizować nie zamierzam, więc założyłem także ligę pod nazwą, oczywiście, ŚląskNetLiga do której każdy chętny (wierzę, że takich nie zabraknie!) może się zapisywać wpisując w odpowiednim miejscu kod: 453413511. (LINK DO STRONY)
Jedynym minusem całej zabawy jest brak nagrody. Niestety, ja nie Śląsk Wrocław i sponsora technicznego nie mam by rozdawać upominki. Gwarantuję jednak, że wydarzenia w tabeli ligowej oraz w Kiełczów Galaxy będę na bieżąco, co kolejkę Wam podawał.
Zapraszam do zabawy, a od następnego tygodnia ‘Nakładką’ już tylko o Śląsku!
źródło: własne