Nie bać się outsiderów

Tylko raz w historii Śląsk przegrał u siebie na wiosnę mecz z ostatnią drużyną ekstraklasy. Przed 8 laty uległ Wiśle Płock (0:1). Prócz „Nafciarzy” tylko Ruchowi Chorzów i Olimpii Poznań udało się w roli czerwonej latarni wyjechać z Wrocławia z tarczą. Z zamykającym tabelę Górnikiem Zabrze WKS mierzył się do tej pory trzykrotnie, ale za każdym razem w Zabrzu.


 

Pierwszym outsiderem, który zawitał na Oporowską w najwyższej klasie rozgrywkowej, byli już w 4. kolejce rozgrywek naszego debiutanckiego sezonu „Niebiescy”. Po golu Eugeniusza Fabera w ostatnim kwadransie wygrali 1:0. Przez całą rundę wiosenną ostatnią lokatę okupowała Unia Racibórz, z którą Śląsk nieoczekiwanie przegrał (0:2). Po remisie 1:1 z Łódzkim Klubem Sportowym (już sezon 1965/66) dopiero w 4. spotkaniu wrocławianie sprostali wymaganiom i pogrążyli Gwardię Warszawa (2:0). Na wyjazdowy triumf nad najsłabszą ekipą WKS czekał aż do wiosny 1969, kiedy to pokonał w Rybniku ROW (3:2), ale obie jedenastki pożegnały się z elitą.
Po powrocie do ekstraklasy „Wojskowi” w pierwszym wyjeździe grali w Zabrzu z Górnikiem, który po porażce w Bytomiu z Szombierkami (0:2) wespół z Gwardią Warszawa znalazł się na szarym końcu stawki. Po trafieniu Andrzeja Szarmacha gospodarze zwyciężyli w najskromniejszych rozmiarach i wywindowali się w górę tabeli. Śląsk jednak właśnie zaczynał najlepszy okres w historii. Między innymi nie przegrał kolejnych 11 konfrontacji z outsiderami. Wśród nich było zwycięstwo w Zabrzu (1:0) po golu Józefa Kwiatkowskiego, które oznaczało nieuchronną degradację Wielkiego Górnika. Serię przerwał dopiero Ruch Chorzów, który do dziś pozostaje jedyną drużyną potrafiącą więcej niż raz przywieźć komplet punktów z Wrocławia jako czerwona latarnia.
„Niebiescy” w tej roli okazali się lepsi także u siebie (3:0 w 1981), podzielili się punktami na własnym obiekcie (2:2 w 1968), a za 3. razem polegli przy Oporowskiej (2:3 w 2000). Wszystkie te pojedynki rozegrano jesienią. Prócz Ruchu jeszcze tylko Motor Lublin dwukrotnie poprawił swój bilans kosztem WKS-u, także w 1. rundzie rozgrywek, ale i lublinianie mają na swym koncie klęskę (0:3) z wiosny 1987.
Największą klęskę Śląsk poniósł u siebie z poznańską Olimpią (0:4 jesienią 1992), zaś w rundzie wiosennej z Zawiszą w Bydgoszczy (2:5 w 1980). Pogrom Zagłębia Sosnowiec (7:0 wiosną 1991) to najwyższa wygrana wrocławian w ekstraklasie. Na terenie outsidera WKS trzykrotnie zwyciężał po 3:0: w Lubinie z Zagłębiem (jesień 1985), w Lublinie z Motorem i w Dębicy z Igloopolem (wiosna 1992).
Jesienią podopieczni Ryszarda Tarasiewicza zdobyli Zabrze (2:1), czy w Wielki Czwartek odniosą 30 triumf nad drużyną, która aktualnie ogląda plecy wszystkich rywali?

Łącznie
29 17 16 96:69
jesienią
16 10 10 49:43
wiosną
13 7 6 47:26
u siebie
19 5 4 60:29
jesienią
13 2 3 34:20
wiosną
6 3 1 26:9
na wyjeździe
10 12 12 36:40
jesienią
3 8 7 15:23
wiosną
7 4 5 21:17

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.