Niepokonani z Jagiellonią we Wrocławiu

Jagiellonia nie zdołała przerwać swojej fatalnej passy wyjazdowych spotkań i przegrała ze Śląskiem 0:2 (0:1). Mecz mógł się podobać nie tylko od strony sportowej, bowiem fantastyczną oprawę zafundowali wrocławscy kibice, którzy głośno dopingowali swoich ulubieńców przez całe spotkanie. Od początku mecz toczył się w szybkim tempie. Dopisali oczywiście wrocławscy kibice, którzy zapełnili stadion przy Oporowskiej niemal do ostatniego miejsca. Licznie przybyli fani z Białegostoku, starali się ich przekrzyczeć, lecz nie mieli na to najmniejszych szans. Cały doping stał dziś na bardzo wysokim poziomie.


 

Śląsk zyskał optyczną przewagę w pierwszej połowie. Pod nieobecność Sebastiana Mili doskonale z rozgrywaniem radził sobie Sebastian Dudek, który kilkakrotnie dokładnymi, prostopadłymi podaniami uruchamiał skrzydła wrocławskiego zespołu.

Najaktywniejszym piłkarzem w naszej drużynie był bez wątpienia Marek Gancarczyk. Kilka razy prawoskrzydłowy wrocławskiej drużyny poważnie zagrażał bramce Jagi.

Pierwszą klarowną sytuację stworzyła sobie Jagiellonia. Dwóch piłkarzy gości znalazło się przed Wojciechem Kaczmarkiem, jednak w ostatniej chwili strzał Tomasza Frankowskiego fantastycznie zablokował Jarosław Fojut. Chwilę później groźną sytuację przeprowadzili gospodarze, dwójkowa akcja Marka Gancarczyka i Vuka Sotirovicia zakończyła się strzałem tego pierwszego, ale bramkarz gości znakomicie przerzucił piłkę nad poprzeczką. Golkiper Śląska również spisywał się bardzo przyzwoicie, Kaczmar bronił pewnie i niejednokrotnie ratował nasz zespół przed utratą gola

Pod bramką WKS-u robiło się gorąco za każdym razem, kiedy piłkę na naszej połowie otrzymywał Kamil Grosicki. Młody napastnik gości wyraźnie miał ochotę na strzelenie bramki, jednak z każdego pojedynku z Kaczmarkiem górą wychodził golkiper Śląska.

Na przerwę z jednobramkową przewagą do szatni schodzili gospodarze. Podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza zdobyli gola na kwadrans przed końcem pierwszej połowy. Na prowadzenie wrocławian wyprowadził Sotirović, ale duża w tym zasługa Krzysztofa Ulatowskiego. Kapitan Śląska przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, po czym znalazł w polu karnym Serba, ten z zimną krwią wykończył akcję i otworzył wynik meczu.

Śląsk po przerwie wybiegł w takim samym ustawieniu, w ekipie goście Damir Kojasević zmienił Pawła Zawistowskiego. Chwilę po wznowieniu gry w drugiej części meczu bliski zdobycia gola był Antoni Łukasiewicz, jednak w ostatniej chwili jego strzał obronił Lech. WKS duże zagrożenie pod bramką Jagiellonii stwarzał sobie po stałych fragmentach gry. Szczególnie po rzutach rożnych wykonywanych przez Janusza Gancarczyka gospodarze dochodzili do strzałów, lecz brakowało im nieco precyzji.

Kilkanaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry Sotirovicia zastąpił Kamil Biliński. Zielono-biało-czerwoni grali bardzo mądrze. Ciężar akcji wrocławianie przerzucili z prawej na lewą flankę, gdzie szarżował niezmordowany Janusz Gancarczyk. Gra w drugiej połowie poważnie się zaostrzyła, sędzia Dawid Piasecki upomniał aż pięciu zawodników żółtymi kartkami. Dziesięć minut przed końcem zakotłowało się na lewej stronie na środka boiska. Na małym obszarze o piłkę walczyło jednocześnie kilku zawodników obu drużyn. Janusz Gancarczyk, starając się przejąć piłkę, nadepnął przypadkowo korkiem na głowę Alexisa Norambueny, na szczęście piłkarzowi gości nic groźnego się nie stało i mógł kontynuować grę.

Trzy minuty przed końcem WKS przeprowadził decydującą akcję meczu. Lewym skrzydłem popędził po raz kolejny Janusz Gancarczyk, wbiegł w pole karne i z ostrego kąta wstrzelił piłkę w pole karne, a po błędzie Lecha do siatki trafił Kamil Biliński i ustalił wynik meczu.

Śląsk Wrocław (1:0) Jagiellonia Białystok
Sotirović 28, Biliński 87

Śląsk: W.Kaczmarek – Wołczek, Celeban, Fojut, Pawelec – M.Gancarczyk, Łukasiewicz, Ulatowski, Dudek, J.Gancarczyk – Sotirović (73 Biliński)

Jagiellonia: Lech - Norambuena, Skerla (85 Fidziukiewicz), Stano, Król – Coutinho, Hermes, Zawistowski (46’ Kojasević), Jarecki – Frankowski, Grosicki (78 Twardowski)

Sędziował: Dawid Piasecki (Pomorski ZPN)
Żółte kartki: Sotirović, Łukasiewicz, J.Gancarczyk (Śląsk), Jarecki, Norambuena, Stano, Lech (Jagiellonia)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.