Niewygodny rywal (ZAPOWIEDŹ)
fot.: Paweł Kot
Do końca nie było wiadomo, czy Śląsk w ogóle zagra w ten weekend. Wirus coraz mocniej atakuje poszczególne kluby ekstraklasy, co powoduje spore zamieszanie w terminarzu rozgrywek. Pierwotnie wrocławianie mieli mierzyć się z Lechią Gdańsk, lesz zbyt wysoka ilość zarażeń nie pozwoliła na rozegranie tego meczu. W zamian za to otrzymujemy przyspieszone starcie z Górnikiem Zabrze, które rozegrane zostanie we Wrocławiu, co daje pewien handicap drużynie trenera Lavicki. O problemach Śląska na wyjazdach powiedziano już praktycznie wszystko i na pewno do meczów u siebie podchodzimy z większym optymizmem.
Górnik Zabrze uchodzi w tym sezonie za nie lada niespodziankę. Ciężko to nazwać sensacją patrząc na wyczyny Rakowa, natomiast nie można przejść obok tych wyników obojętnie. Trener Marcin Brosz postawił w tym sezonie na odważniejszy styl gry opierający się głównie na grze trójką obrońców i wysokim pressingu i póki co, opłaca się to z nawiązką. Jesus Jimenez jako jedna z najjaśniejszych obecnie postaci zabrzan godnie zastąpił Igora Angulo, bez którego jeszcze do niedawna nie wyobrażano sobie tej drużyny. Poza nim warto zwrócić uwagę na wzrost formy Manneha. Po jego pierwszych meczach w ekstraklasie wydawało się, że nastąpiła brutalna weryfikacja, jednak pod okiem trenera Brosza gambijski pomocnik wykonał spory krok do przodu i choć nie pokazują tego liczby to swoją postawą na boisku stanowi mocny punkt linii pomocy.
Mimo swoich walorów Górnik ma też pewne mankamenty w swojej grze i jako przykład najlepiej służy tutaj mecz z Rakowem. Wystarczyło kilka przemyślanych zagrań na linię defensywną, żeby wyprowadzić 3 mocne ciosy i odprawić rywala z kwitkiem. Wciąż jednak łatwo się o tym mówi, a trudniej robi, co pokazał mecz z Legią, gdzie warszawiacy zostali zdeklasowani na własnym stadionie. Zabrzanie byli zawsze niewygodnym rywalem dla Śląska, a w sobotę najprawdopodobniej zobaczymy najsilniejszy Górnik od ich powrotu do ekstraklasy.
Trener Lavicka nie narzeka na postawiony przed nim scenariusz i chce sprostać postawionemu przed nim zadaniu. Zespół po ostatnich meczach zebrał sporo krytyki za swoją postawę szczególnie na wyjazdach i nawet zwycięstwo z Jagiellonią w pełni nie satysfakcjonuje kibiców. Sztab szkoleniowy wrocławian ma przed sobą nie lada sprawdzian, by udowodnić, że zbudował zespół lepszy niż w zeszłym sezonie. Tym bardziej nie można tych problemów zwalić na braki kadrowe, gdyż sytuacja jest najlepsza od początku sezonu. Niemal wszyscy zawodnicy są do dyspozycji trenera i będą gotowi na sobotni mecz. Największym znakiem zapytania jest zastępstwo za Stigleca, który pauzuje za kartki. Rozważani do tej roli są między innymi Pawelec i Cotugno. Urugwajczyk był nawet sprawdzany na tej pozycji w meczu rezerw, lecz nie wypadł nadzwyczaj przekonująco. Wszystkiego dowiemy się dopiero w momencie ogłoszenia wyjściowej jedenastki.
W całej historii Śląsk mierzył się z Górnikiem aż 89 razy. Bilans wypada na korzyść zabrzan, gdyż wygrali oni 39 razy przy 23 zwycięstwach WKS-u. Remis padł 27 razy. Ostatni mecz z udziałem obu drużyn miał miejsce we Wrocławiu i padł łupem Wojskowych. Po bramkach Stigleca, Raicevicia i samobóju Puerto Śląsk wygrał 2:1, umacniając swoją pozycję w czubie tabeli.