Niezastąpiony Celeban
W 30. sezonie Śląska w ekstraklasie wystąpiło równo 30 zawodników, z których w lidze zagrało 27. Komplet 42 spotkań zaliczył Piotr Celeban, który tylko raz nie znalazł się w wyjściowej jedenastce, a w zaledwie 2 innych pojedynkach schodził z boiska przed ostatnim gwizdkiem. Obrońca WKS-u ma za sobą morderczy sezon. W ekstraklasie nie opuścił ani minuty, w pucharze ligi zabrakło go tylko w 2 połówkach meczów, a do tego zaliczył niecałą godzinę w Wągrowcu przeciwko Nielbie (0:1). Łącznie dało to 3658 minut na murawie. W ciągu minionego roku nikt w Polsce tyle nie zagrał! Razem z europejskimi pucharami więcej mają jedynie 3 piłkarze Lecha Poznań: Manuel Arboleda, Robert Lewandowski i Semir Štilić. Celeban zajmuje obecnie wśród wszystkich piłkarzy Śląska 88. miejsce pod względem czasu spędzonego na boisku w ekstraklasie dla WKS-u. Jeszcze jeden taki sezon jak ten niedawno zakończony da mu awans na 52. pozycję. Liderem jest Mieczysław Kopycki (25068 minut), a 3 miejsca wyżej od „Celego” znajduje się Dariusz Sztylka (2828). Miejmy nadzieję, że w kolejnych rozgrywkach kapitanowi wrocławian będzie dopisywało zdrowie i powiększy swój dorobek.
Warto dodać, że prócz znakomitej formy sportowej i doskonałej kondycji na znakomity wynik Celebana miała wpływ bardzo czysta gra. Sędziowie zaledwie 2 razy sięgali przy nim po żółty kartonik, z czego w lidze jedynie w wyjazdowym meczu w Bełchatowie (1:2). Ponadto ten obrońca strzelił 4 gole (2 w PE), z których aż 3 dawały Śląskowi prowadzenie, a znakomitego obrazu jego gry na pewno nie zaciemnia samobój strzelony w Białymstoku (2:2 z Jagiellonią) Jackowi Banaszyńskiemu.
Poprzednim zawodnikiem naszego klubu, który zagrał w pełnym wymiarze we wszystkich ligowych pojedynkach w sezonie był Andrzej Ignasiak (2004/05). W ekstraklasie dokonał tego ostatnio Romuald Kujawa (95/96). Prócz niego 34 całe mecze o punkty w elicie zaliczył Adam Matysek (92/93).
W „Klubie 2700” (16 zespołów) znaleźli się dwukrotnie Waldemar Prusik (84/85 i 85/86) i Zbigniew Mandziejewicz (89/90 i 90/91), a raz: Tadeusz Rachwalski (73/74), Jan Erlich, Zygmunt Kalinowski, Janusz Sybis (wszyscy 74/75), Roman Faber, Tadeusz Pawłowski (obaj 78/79), Kopycki (82/83), Janusz Jedynak (87/88), Stefan Machaj (88/89) i Waldemar Tęsiorowski (89/90).
Gdy elita liczyła 14 drużyn niezastąpieni byli: dwakroć Walenty Czarnecki (65/66 i 67/68), Paweł Śpiewok (64/65), Hubert Skowronek (65/66), Zygfryd Blaut (66/67), Rudolf Siegert (67/68), Władysław Poręba i Lesław Ćmikiewicz (obydwaj 68/69).