Nowi najlepsi. Oceny za mecz z Cracovią

Tradycyjnie prezentujemy pomeczowe oceny graczy Śląska. Tradycyjnie też trzymamy się dziesięciostopniowej skali, tradycyjnie też zapraszamy do dzielenia się własnymi przemyśleniami w tej materii.


 

Marian Kelemen- to luksus dla obrońców mieć kogoś takiego w bramce, potrafiącego odważnie wyjść daleko od linii, by przeciąć dośrodkowania i unikającego błędów. Godna podziwu regularność, tym razem jednak bez fajerwerków, głównie za sprawą niewielkiej liczby okazji do wykazania się- 6

Krzysztof Wołczek- niby ciągle to samo, ale coraz statyczniej, kiedyś nie do minięcia, teraz sytuacje, w których rywalowi udaje się go minąć lub mu uciec zdarzają się coraz częściej. Dużych błędów uniknął, ale też po części była to zasługa tego, że rywale atakowali głównie drugą stroną. Coraz mniejsza aktywność w ofensywie- 4

Amir Spahić- poza sytuacją, kiedy uratował go sędzia, bez poważniejszych błędów. Choć brakowało spokoju w interwencjach i zdarza mu się nienajlepiej ustawić, udawało mu się jednak naprawiać własne pomyłki- 5

Jarosław Fojut- wiele osób spojrzy przez pryzmat kiksu zakończonego bramką samobójczą, tym niemniej i bez tego zdarzały się mniejsze błędy w ustawieniu i jeden duży przy rozprowadzeniu piłki, kiedy rywale ruszyli z groźną kontrą- 4

Piotr Celeban- początek ciężki, nie radził sobie z szarżami Ntibazonkizy, krzepł jednak w miarę meczu, skutecznie asekurując tyły a poza tym groźnie podłączając się pod akcje ofensywne. Wystawianie go na boku obrony okazuje się być udanym pomysłem, ale jednak pozostaje pytanie czy nie jest to zbytnie osłabienie środka defensywy- 6+

Piotr Ćwielong- kolejny mecz w stylu „Pepe” z poprzedniego sezonu, momentami pokazywał niemałe umiejętności, a potem miał dłuższe chwile boiskowego przestoju. Chwilami całkiem sprawnie szedł za akcją, robił przewagę, świetnie odczytywał, gdzie zostanie dograna piłka, by potem pozwolić, by rozegranie toczyło się bez jego udziału. Unikał też brania na siebie ciężaru gry, przy czym po części usprawiedliwia go sporadyczność ofensywnych wejść Krzysztofa Wołczka- 4

Przemysław Kaźmierczak- z tyłu poprawnie, dobre przemieszczanie się za piłką, mnóstwo wygranych pojedynków główkowych, za to niewielkie zaangażowanie w grę do przodu, przy systemie, który wybrał Ryszard Tarasiewicz, od obu środkowych wymagana będzie duża uniwersalność- 5+

Sebastian Mila- przyzwoity występ „Milowego”, który powoli odnajduje się w nowej roli. Trudno jednak powiedzieć, czy poświęcanie jego talentu do gry kombinacyjnej na rzecz nakazania mu mrówczej pracy w środku pola nie przyniesie Śląskowi więcej szkody niż korzyści. W tym meczu odpowiedź brzmi „nie”, ale tydzień temu nie było to już takie oczywiste- 5

Waldemar Sobota- w pierwszych kilkunastu minutach drażnił dokładnie tym samym, co w meczu z Jagiellonią- niby brał ciężar gry na siebie, nie bał się ryzyka, ale efektem były straty, wynikłe z nienajlepszego podejmowania decyzji. Z biegiem jednak spotkania wyrastał na wiodącą postać wrocławskiej drużyny, zaskakując duża odwagą i dynamiką. Plus za prostą, acz niezwykle skuteczną asystę- 7

Vuk Sotirović- pierwszy gol dla Śląska to jego autorskie dzieło- fantastyczne podwojenie krycia i nie mniej efektowny strzał, później trochę w cieniu, sporo mało widowiskowej, ale pożytecznej gry, m.in. dzięki niemu odległości między formacjami były prawidłowe. Nie zawsze się jeszcze udawało odnaleźć na nowej pozycji, ale z kolejnymi meczami powinno być coraz lepiej- 6+

Cristian Diaz- świetny instynkt, duża ruchliwość i łatwość znalezienia sobie miejsca na boisku. Mimo fatalnego krycia ze strony graczy Cracovii, miał swój udział w wymuszaniu ich błędów, zaś w sytuacjach strzeleckich imponował spokojem- 8

Łukasz Madej, Łukasz Gikiewicz, Marek Gancarczyk- bez oceny

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.