Nowi pod lupą

W meczu z GKS Bełchatów obserwacji poddaliśmy nowych zawodników: Igora Tyszczenko (wciąż testowany), Laszę Dwaliego, Ryota Moriokę oraz Andrása Gosztonyiego. Jak wypadli?


 

W zgodnej opinii widzów oraz zgodnie z oczekiwaniami najlepsze wrażenie zostawił po sobie Japończyk. Imponował on przeglądem pola, ciekawymi, dalekimi podaniami i inteligencją w grze. Mimo że był to jego pierwszy występ w barwach Śląska szybko znalazł wspólny język z kolegami. Dużo celnych podań, trzy groźne strzały (wszystkie celne) i gol. In minus - brak aktywności w defensywie.

Pozytywnie należy też ocenić występ gruzińskiego obrońcy. Dwali zagrał w I kwarcie na środku obrony, a w II jako lewy obrońca, Ze swoich obowiązków wywiązywał się dobrze. Trudny do przejścia, kasował wiele akcji, a w II połowie próbował współuczestniczyć w akcjach ofensywnych Śląska. Zanotował blisko 40 celnych podań, jednak zdecydowana większość z nich to efekt gry z obrońcami krótkich zagrań między sobą.

Gosztonyi zanotował bezbarwną I kwartę, ale w II wypadł całkiem przyzwoicie. Trzy razy uderzał na bramkę rywala, kilka razy dryblował, zanotował 3 przechwyty. Nie wychodziły mu dośrodkowania.

Chyba najsłabiej wypadł Tyszczenko. Był bardzo aktywny dużo biegał, starał się, włączał w akcje ofensywne, ale miał też sporo niecelnych zagrań, trzy straty, a już całkowicie źle wyglądały u niego pojedynki główkowe – przegrał wszystkie starcia powietrzne. Aż 6 razy faulował.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.