Nowi zawodnicy dają trzy punkty
Młodzi piłkarze Śląska przegrywali już 0-2, jednak dzięki świetnej dyspozycji rezerwowych i ambitnej postawie w drugiej połowie zdołali odwrócić losy spotkania i rozstrzygnąć je na swoją korzyść. Aktywniej rozpoczął zespół Śląska, który atakował prawym skrzydłem, jednak próby przedarcia się w wykonaniu Bąka i Górala nie przyniosły zagrożenia pod bramką Legii. Warszawiacy odgryzali się prostopadłymi piłkami na wolne pole. Z każdą kolejną próbą te dogrania stawały się coraz groźniejsze. Dwukrotnie zagrożenie musiał zażegnywać Trojan, interweniując na granicy pola karnego.
Śląsk atakował chaotycznie, próbując zdobywać kolejne metry boiska indywidualnymi szarżami. Wszystko rozbijało się jednak o dobrze dysponowana defensywę Legii. Wrocławianie podejmowali też próby strzałów z dystansu, tyle że nie przedzierały się one przez gąszcz nóg w polu karnym gości, owocując jedynie rzutami rożnymi. Najgroźniejsza sytuacja dla Śląska wynikła z błędu Gostomskiego - po niefortunnym wybiciu golkipera Legii piłka trafiła pod nogi Łudzińskiego, ale ten nie zorientował się w porę w sytuacji.
Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, kolejnym prostopadłym podaniem popisał się Kosecki. Błąd popełniła defensywa (już bez kontuzjowanego po ekwilibrystycznej interwencji Fojuta), zaś idealnie w tempo wybiegł Banasiak, minął Trojana i bez problemu umieścił piłkę w siatce.
Chwilę po przerwie defensywie Śląska przytrafił się kolejny błąd, sam na sam wyszedł Górski i podwyższył prowadzenie Legii. Od tego momentu Śląsk zaczął poczynać sobie śmielej, głównie za sprawa wiele wnoszącego do gry Jędrzejowskiego. Po jego dośrodkowaniu błąd popełnił Gostomski a piłka z pomocą Bochorodycza wpadła do siatki. Chwilę potem Jędrzejowski był bliski szczęścia, ale piłka po jego strzale trafiła w boczną siatkę.
Po kontaktowym golu gra się mocno wyrównała i piłka szybko krążyła miedzy jednym polem karnym a drugim. Po kolejnym prostopadłym podaniu sam na sam znalazł się ponownie Górski, ale tym razem obronną ręką z tego pojedynku wyszedł Trojan. W odpowiedzi w pole karne Legii wpadł Góral, gdzie został nieprawidłowo powstrzymany przez Furmana. Arbiter spotkania bez wahania wskazał na „jedenastkę”. Rzut karny pewnie wykorzystał Szuszkiewicz.
Śląsk poszedł za ciosem, mnożyły się kolejne sytuacje pod bramką Gostomskiego. Aktywnie poczynali sobie zwłaszcza Góral i Łudziński. Ten drugi minimalnie chybił finalizując ładną kombinacyjną akcję całego zespołu. Kolejny atak przyniósł Śląskowi prowadzenie, po wrzutce z rożnego Jędrzejowskiego w ogromnym zamieszaniu piłkę do bramki wbił ostatecznie Nowak.
Legia rzuciła się do odrabiania strat, ale atakowała bardzo chaotycznie. Warszawianom udało się stworzyć tylko jedną groźną sytuację, jednak strzał z pięciu metrów po stałym fragmencie gry sparował Trojan. Mimo intensywnych ataków Legii i kilku sytuacji, wynik nie uległ już zmianie.
Śląsk Wrocław ME- Legia Warszawa ME 3:2 (0:1)
Bochorodycz 56, Szuszkiewicz 72-k., Nowak 81- Banasiak 45 (+1), Górski 46
Śląsk: Trojan- Bąk, Kasnikowski, Fojut (40. Bochorodycz), Szuszkiewicz- Góral, Mielczarek (46. Jedrzejowski), Menzel (72. Garyga), Klofik- Więzik (46. Nowak), Łudziński
Legia: Gostomski- Lisowski, Augustyniak, Lisiecki, Wasikowski (72. Mikołajczak)- Kosecki (64. Wysocki), Koziara (46. Widejko), Furman (85. Kamiński)- Żyro, Banasiak, Górski
Żółte kartki: Więzik, Góral, Łudziński, Kaśnikowski, Żyro- Koziara, Kosecki, Górski, Banasiak, Mikołajczak
Sędziował: Lizak
Widzów: 150