O przełamanie z Ruchem

- W meczu z Ruchem chcemy się przełamać i wreszcie odnieść zwycięstwo – zapowiada pomocnik Śląska, Antoni Łukasiewicz. Wrocławianie podejmą „Niebieskich” w niedzielę, potyczka rozpocznie się o godz. 14.45.

Śląsk nie ma ostatnio dobrej passy. We wtorek piłkarze Ryszarda Tarasiewicza zaliczyli wpadkę, przegrywając w 1/16 Pucharu Polski z Dolcanem Ząbki. A kilka dni wcześniej szczęśliwie zremisowali w Kielcach z Koroną. Mecz z chorzowianami ma więc dla graczy Śląska spore znaczenie psychologiczne. Wypadałoby bowiem w końcu się odkuć i zaliczyć wygraną. Ale nie tylko o psychologię chodzi w meczu z Ruchem, ale też o sprawy bardziej przyziemne. A mianowicie, o ligową tabelę.


 

Śląsk po siedmiu kolejkach uzbierał 9 punktów i plasuje się na ósmym miejscu w tabeli. Czołówka ligi zaczyna już nieco odjeżdżać. Do czwartej w stawce Polonii Bytom Śląsk traci już 4 punkty. By nie utknąć na stałe w środku tabeli, wrocławianie koniecznie muszą wygrać mecz z Ruchem.

Szczęście jednak wrocławianom nie sprzyja. Kadra zespołu przed niedzielną potyczkę jest solidnie przetrzebiona. Z chorzowianami nie zagrają Marek i Janusz Gancarczykowie – pierwszy z powodu kontuzji kolana, drugi przez nadmiar żółtych kartek. Na trybunach usiądą też Piotr Celeban (kara za czerwoną kartkę w meczu z Koroną), Vuk Sotirović i Krzysztof Wołczek (kontuzje). Z Ruchem od pierwszych minut trener Tarasiewicz wystawi więc eksperymentalną parę skrzydłowych, Sebastiana Milę i Łukasza Madeja. Dla obu graczy będzie to okazja, by pokazać, że ich forma zwyżkuje. Z kolei na środku obrony szansę na grę od pierwszej minuty ma Jarosław Fojut, który wyleczył już kontuzję kolana.

Ruch we Wrocławiu na pewno tanio skóry nie sprzeda. Piłkarze Waldemara Fornalika w tym sezonie są rewelacją rozgrywek. Uzbierali już 15 punktów i zajmują trzecie miejsce w stawce. Jeśli wygrają ze Śląskiem, przeskoczą Legię Warszawa i zostaną wiceliderem rozgrywek. Dobrym duchem zespołu jest Andrzej Niedzielan, który w wakacje trafił na ul. Cichą z krakowskiej Wisły. Popularny „Wtorek” sprawia, że jego koledzy z zespołu wznoszą się na szczyt umiejętności. Sam też spisuje się nieźle. Ubierał dotychczas dwa gole i zaliczył dwie asysty. Ale nie tylko Niedzielan prezentuje się wybornie. - Maciek Sadlok rozegrał w podstawowym składzie niemal pełen sezon i prezentuje się jak profesor. Do tego dochodzą Tomek Brzyski i Krzysiu Nykiel, obaj w wysokiej formie - opowiada Rafał Grodzicki, obrońca Ruchu.

Pomocnik chorzowian, Ariel Jakubowski, dodaje: - W zeszłym sezonie pokonaliśmy Śląsk na jego boisku w Pucharze Ekstraklasy. Chcemy powtórzyć ten wynik.

I nie są to czcze deklaracje, bo Ruch pokazał już, że ma czym straszyć. Oba zespoły mają o co grać – Ruch o wicelidera ligi, Śląsk o to, by na dobre nie utknąć w marazmie środka tabeli. Zapowiada się więc niezłe widowisko.

Śląsk Wrocław – Ruch Chorzów, niedziela (27 września), godz. 14.45, stadion przy ul. Oporowskiej 62.

źródło: własne/niebiescy.pl/ruchchorzow.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.