Obserwacje przedpola
Uruchamiamy nowy dział, który mamy nadzieję będziecie tworzyć Wy – odwiedzający ten serwis. Na pierwszy ogień prezentujemy tekst p.t. „Bez podniety” traktujący o aktualnej sytuacji Śląska w tabeli. Wszystkich zachęcamy do pisania i przesyłania nam swoich komentarzy do bieżącej sytuacji w klubie, strony ŚLĄSKnetu są otwarte na różnorakie spojrzenia. Bez podniety
Stało się coś, czego nikt naprawdę spodziewać się nie mógł, nawet jeśli coś takowego przeszło mu przez myśl, traktował to jako marzenia nierealne i nie możliwe do spełnienia. Otóż nasz kochany Śląsk Wrocław po czterech kolejkach jest wiceliderem drugiej ligi. Zespół skazywany przed sezonem na walkę o utrzymanie się w szeregach drugoligowców z dnia na dzień staje się pretendentem do awansu.
Pretendenta my kibice wymyśliliśmy sobie sami i sami sobie fundujemy także ogólno-wrocławską „podnietę na I ligę”. Podnieta ta jest zdecydowanie przedwczesna, gdyż jak można mówić o awansie po czterech kolejkach skoro rozgrywki kończą się po trzydziestu czterech ? Wszystko jeszcze może się stać. Równie dobrze możemy spaść do ligi trzeciej. Nie mamy stadionu na pierwszą ligę, oświetlenia czy nawet nieszczęsnej tablicy świetlnej – mówiąc krótko nie mamy kasy. Można oczywiście mówić, że: Pan Edward kasę da. Ale jeśli nie da?
Jakoś mu nie ufam po tych wszystkich historiach, których byłem świadkiem - po tym jak kiedyś „chcieliśmy wielkiej piłki”, a o mały włos nie wyszła z tego okręgówka. Pamiętam jak awansowaliśmy, a potem po skończonych rozgrywkach rozpaczliwie czekaliśmy na wyniki z innych boisk, bo byliśmy za słabi by sami wywalczyć sobie miejsce w ekstraklasie.
Nie chce się rozczarować po raz kolejny, dlatego podchodzę do sukcesów z dystansem. Spokojnie mogę poczekać na awans sezon jeden albo dwa, tylko żeby sytuacja w końcu była stabilna, pewna i zdrowa!
Lis
źródło: własne