Oceny za mecz Lechia 2-0 Śląsk
Zapraszamy do zapoznania się z ocenami, które przyznaliśmy piłkarzom Śląska Wrocław po przegranym meczu w Gdańsku. W sobotę, w ‘spotkaniu przyjaźni’, zespół Ryszarda Tarasiewicza przegrał 0-2 z Lechią. Marian Kelemen 4+/10 – Przy bramkach bez szans: najpierw był zasłonięty, a potem zaskoczony atomowym uderzeniem Buzały. Pozostałe interwencje dobre oraz pewne. Na pewno nie jest winnym tej porażki.
Piotr Celeban 5+/10 – Zdecydowany plus za zatrzymanie Traore przez zdecydowaną większość spotkania. Dobrze trzymał linię obrony, jego stroną Lechia nie zagrażała Śląskowi. Jego postawa na prawej obronie to miłe zaskoczenie w obecnym sezonie.
Amir Spahić 6/10 – Najlepszy w Śląsku. Świetnie czytał grę, wiedział jak się ustawić, w rozegraniu nie popełnił znaczących błędów. Kilka ofiarnych interwencji.
Jarosław Fojut 4/10 – Niestety po raz kolejny nie ustrzegł się błędów w ustawieniu i przy interwencjach. Miał dużo szczęścia, że sędzia nie podyktował rzutu karnego dla Lechii w pierwszej połowie za zagranie ręką w szesnastce.
Mariusz Pawelec 4/10 – Widać było po nim brak gry w ostatnich tygodniach spowodowany kontuzją. Dobrze, że wrócił do składu ale zabrakło go z przodu, mało było pewnych interwencji w kluczowych momentach.
Waldemar Sobota 3+/10 – Próbował stworzyć przewagę swoimi rajdami, jednak wciąż podwajany, ostro traktowany przez rywali szybko się zniechęcił. Także bierną postawą kolegów.
Sebastian Mila 3/10 – Podręcznikowy przykład jak nie powinien grać srodkowy pomocnik. Bez woli walki, bez sił, bez swojego wkładu w grę zespołu. Jedno podanie na 90 minut to stanowczo za mało.
Przemysław Kaźmierczak 3+/10 – Za wolny na energicznych i ruchliwych pomocników Lechii, ogrywany, często zostawiał ich bez krycia. Kilka dobrych interwencji, ale to nie wystarcza by uznać ten występ nawet za przeciętny.
Piotr Ćwielong 3/10 – Kompletnie niewidoczny i nieprzydatny drużynie.
Vuk Sotirović 4/10 – Starał się jak mógł, walczył, rozpychał się… ale też niedokładnie zagrywał, nie robił przewagi, nie podchodził pod grę. Zmarnował najlepszą sytuację Śląska.
Cristian Diaz 3/10 – Dostał jedno dobre podanie, a przez cały swój pobyt na boisku wyglądał… na zmęczonego. Pewnie, że chciał ale nic mu tego dnia nie wychodziło.
Marek Gancarczyk 4/10 – Zdecydowanie po jego wejściu na boisko gra Śląska się poprawiła – na kilka chwil. Niestety, oprócz jednego celnego uderzenia i dobrego prostopadłego podania, więcej dobrego o grze pomocnika nie da się powiedzieć.
Łukasz Madej grał zbyt krótko by ocenić jego grę.
źródło: własne