Oceny za mecz z Jagiellonią
Zgodnie z reaktywowaną tradycją, prezentujemy noty zawodników za ostatnie spotkanie. Przypominamy, że oceniamy w skali 1-10, robimy to dla kibiców, a jeśli komuś oceny się nie podobają - cudowny świat dziennikarstwa czeka. Marian Kelemen 6 Co zadziwiające, nie miał zbyt wiele pracy. Przy karnym bez szans, zachowania w innych sytuacjach na dobrym poziomie - gdy Kupisz wychodził sam na sam, wypchnął go poza pole karne, dając czas na interwencję obrońcom. Plus za uważne reagowanie na sytuację na boisku i zażegnywanie niebezpieczeństwa dalszymi wyjściami.
Tadeusz Socha 4 Bocznego obrońcę Śląska lepiej oglądać na żywo na stadionie. Wtedy widać, że zapomniał się w ofensywie i wraca za akcją. Natomiast w telewizji trzeba nerwowo czekać aż w końcu jego sylwetka pojawi się na ekranie. Trudno nie chwalić za to, że podejmuje ryzyko i podłącza się pod akcję, ale najwyższy czas, żeby jego ustawianie się na boisku przynosiło zespołowi więcej korzyści. Tym bardziej, że coraz gra lepiej w odbiorze.
Jarosław Fojut 7 Coś jednak z Anglii wyniósł. W tym meczu grał tak spokojnie, jakby przed chwilą odbył five o clock i po anglosasku, spokojny jak ogórek, kasował kolejne akcje białostoczan. W dodatku czyniąc to nie pozbywał się bezsensownie piłki, wiele razy dzięki jego interwencjom wrocławianie odzyskiwali futbolówkę.
Piotr Celeban 6 Po raz pierwszy chyba w cieniu kolegi, ale nadal solidny. Choć w pewnych sytuacjach i jemu przydałoby się trochę więcej spokoju w interwencjach i rozglądnięcia się zanim pozbędzie się piłki. Mimo wszystko nadal jest tym, którego w defensywie wszędzie pełno, dzięki czemu łata dziury po kolegach, którzy zaginęli w akcji. Ofensywnej.
Mariusz Pawelec 4+ Mniej solidnie niż Spahić, ale tłumaczy go brak ogrania. Trochę problemów przy ustawianiu się, które próbował nadrabiać cofając się bliżej partnerów ze środka, przez co i na jego flance można było sobie pozwolić na więcej. Mimo wszystko jednak przyzwoity występ. A karnego nie było.
Dariusz Sztylka 6+ Sprawnie w środku, trochę więcej gry do przodu i solidnie w destrukcji. Właśnie dzięki temu, że dobrze asekurował akcje kolegów, nieco dalej mógł zapuszczać się Kaźmierczak, nieco mniej w defensywie musieli pracować gracze ofensywni.
Przemysław Kaźmierczak 8 Już sam zdobyty w takim stylu gol pozwala na spojrzenie na występ byłego zawodnika Porto przychylnym okiem. Nie zapomniał jednak o swoich obowiązkach w defensywie, dzięki czemu udawało się trzymać środek gospodarzy w bezpiecznej odległości od bramki. Ubezpieczany przez Sztylkę częściej zapuszczał się do ofensywy, tworząc przewagę i całkiem nieźle radząc sobie przy rozegraniu. Wyraźnie odżył, odkąd przestał być niemal wyłącznie zawodnikiem od destrukcji.
Piotr Ćwielong 8 Tak właśnie powinien grać od momentu, gdy był sprowadzany. Niestety, na rok wylądował przy linii autowej i walczył z duchem Janusza Gancarczyka. Bardziej w środku, przy kombinacyjnej grze spisywał się bardzo dobrze. Błyszczał wyjściami na wolne pole, prostopadłymi zagraniami, zaliczył też przytomną asystę. Trochę przygasł w ostatnich minutach swojej obecności na boisku, ale niezależnie od tego za ten występ należą się rzęsiste oklaski.
Sebastian Mila 5+ Dalej daleko od błysku, ale jednak lepiej niż z Cracovią, choćby z tego powodu, że kilka dobrych rozegrań się udało. Sam był bliski strzelania bramki, kiedy idealnie wyszedł na wolne pole, minął rywala, ale nie trafił czysto w piłkę. W dogodnej sytuacji nie trafił też głową. Też był rzucany z pozycji na pozycję w tym sezonie, powtarzalność powinna przyjść z czasem. Oby jakość dośrodkowań też.
Waldemar Sobota 6 Przydałoby mu się wbić do głowy zasadę, że w jego przypadku dwa dryblingi to maksimum. Jeśli będzie się jej trzymać, Śląsk wiele na tym skorzysta. Tymczasem nadal za długo niejednokrotnie zwleka z podaniem, szuka zwodu zamiast lepiej ustawionego partnera. Ma umiejętności na stanie się naprawdę klasowym zawodnikiem, ale jeśli nie poprawi zmysłu taktycznego, zmarnuje się jak choćby Łobodziński.
Łukasz Gikiewicz 4 Niezbyt dobrze, ale trudno go za to winić. To w żadnym wypadku nie jest typ napastnika, który będzie strzelał dużo goli. Sprawdzi się na odciążenie tego, który akcje wykańcza, wygra pojedynek główkowy, przepchnie rywala, ale ustawianie go na szpicy nic dobrego nie przyniesie. Starał się jak mógł, ale na tej pozycji będzie rozliczany ze stwarzanych sytuacji.
Marek Gancarczyk, Remigiusz Jezierski, Omar Diaz - grali zbyt krótko, by podlegać ocenie.