Oceny za mecz z Lechią
Prezentujemy tradycyjne pomeczowe noty piłkarzy Śląska. Przypominamy, że oceniamy w dziesięciostopniowej skali, robimy to dla Kibiców i każdy, komu oceny się nie podobają, może zostać dziennikarzem. Marian Kelemen 7
Do wspinania się na wyżyny umiejętności nie został zmuszony, trudnych piłek nie za wiele, ze wszystkimi radził sobie bardzo dobrze.
Tadeusz Socha 6
Poprawny występ okraszony asystą. Po raz kolejny skupiony bardziej na defensywie, gdzie i dobrze interweniował i notował niewiele błędów w ustawieniu (choć jeden poważny - złamana linia spalonego przy sytuacji Dawidowskiego). W dodatku chyba tylko raz spóźniony z powrotem po akcji ofensywnej.
Piotr Celeban 6
Ryzyko zawodowe, że jak jest się pierwszym chętnym do interwencji, to pewna ich część będzie nieudana. Tym niemniej udało mu się zatrzymywać Traore w bezpiecznej odległości od własnej bramki. Nieco gorzej wypadała komunikacją z kolegą z pozycji. Zdarzały się momenty, że obaj cofali się głęboko, zaś na przedpolu robiło się mnóstwo miejsca i nikt tej luki nie łatał.
Jarosław Fojut 6
Jeśli idzie o ustawianie się, jest znacznie lepiej niż kilka miesięcy temu, kiedy po defensywie można się było spodziewać wszystkiego. Teraz przesuwa się przytomnie i w większości przypadków rozumie się bardzo dobrze z Celebanem, choć np. w dwóch poprzednich meczach wyglądało to jakby lepiej. Poprawne zachowanie przy interwencjach.
Mariusz Pawelec 6
Po dłuższej przerwie nie ma już śladu. Uważnie w grze obronnej, nie dawał się mijać na swojej flance. Nie bał się też gry do przodu, nie przekraczał wprawdzie zbyt często połowy boiska, ale wychodził na czterdziesty metr, zwiększając możliwości rozegrania
Antoni Łukasiewicz 5+
Najtrudniejszy do ocenienia. Bo gdyby patrzeć na to, ile razy przerywał akcję rywala, ile razy przytomnie przemieszczał się za piłką i utrudniał rozegrania - spokojnie można dać z punkt wyżej. Patrząc zaś na to, co robił z piłką kiedy już ją przechwycił, lub co gorsza - dostał, ocena powinna być sporo niższa. Na lekki plus niech jednak przeważy fakt, że gdańszczanie mieli duże problemy z przedzieraniem się pod bramkę, zaś błędy w rozegraniu nie były brzemienne w skutkach
Przemysław Kaźmierczak 7+
Bardzo poprawnie z tyłu, umiarkowanie tym razem w rozegraniu, genialnie w powietrzu. Szukając błędów na siłę - zza jego pleców wybiegł Vucko przy kontaktowym golu dla Lechii.
Waldemar Sobota 4+
Nadal pracowicie biega po swojej stronie, ale efektu coraz trudniej w tym się dopatrzeć. I z dryblingu i z gry kombinacyjnej. Zwłaszcza ten drugi aspekt przy bardzo dobrze rozgrywającej piłkę pozostałej części pomocy kole w oczy. Sporo przed nim pracy, by lepiej wpasować się w ten kolektyw.
Sebastian Mila 7
Blisko wyżyn talentu, zwłaszcza w momencie, kiedy Śląsk objął prowadzenie. Grał lekko, skutecznie, mądrze, a przy tym nadal sporo biegał na boisku. W ofensywie świetna robota, kiedy jednak w końcówce przyszło bronić rezultatu, dość chaotyczny przy kryciu.
Piotr Ćwielong 7
Rożnica w zachowaniu - prosta i widoczna, przy asyście od Sebastiana Mili nie musiał nawet zbiegać ze skrzydła, czekał już w środku, przez co nie musiał tracić czasu na łamanie akcji. Świetna współpraca i z Kazem i z Milowym.
Łukasz Gikiewicz 4
Tym razem stworzył sobie jedną sytuację, jego główka przeleciała jednak nad poprzeczką. A poza tym to, co zawsze - mnóstwo biegania, ciężkiej pracy na dużej przestrzeni, a efekt marny. Podobna sytuacja do Sebastiana Mili za czasów 4-4-2 u Ryszarda Tarasiewicza - pracy i chęci trudno odmówić, umiejętności do gry na tej pozycji (jedynego napastnika) - jednak trzeba.
Łukasz Madej, Ljubsa Vukelja, Cristian Diaz
grali za krótko, by ich ocenić