Oceny za mecz z Widzewem.

Tradycyjnie prezentujemy noty piłkarzy Śląska po ostatnim spotkaniu. Do znudzenia przypominamy, że są one wystawiane dla kibiców, w dziesięciostopniowej skali i każdy, komu się one nie podobają, może zostać dziennikarzem.


 

Marian Kelemen 5
Trudno mieć zastrzeżenia przy straconych bramkach. Tym razem bez kluczowych dla meczu interwencji, ale w każdej sytuacji robił to, co do niego należało. Być może nieco za szybko położył się przy drugim golu dla Widzewa, ale kluczowa przy tym golu była opieszałość obrońców.

Marek Gancarczyk 3 Z konieczności na boku obrony, z bardzo marnym niestety skutkiem. Po akcjach na jego flance Widzewiacy stwarzali największe zagrożenie. Miewał momenty przyzwoitości, ale w defensywie wypadł słabo. Z kolei ze świadomością swojej niepewności, nie przesuwał się zbyt chętnie do przodu. A szkoda, bo w kilku sytuacjach, kiedy Śląsk walił głową w mur w ofensywie, bardzo dobrze zapewnił szerokość przy rozegraniu, sunąc prawym skrzydłem.

Piotr Celeban 4
Teoretycznie starał się asekurować Gancarczyka, w praktyce przez to wyszedł mu najsłabszy mecz od dawna. Kilka razy spóźniony i żle ustawiony, słabo też z podwajaniem krycia i wyjściem do interwencji nieco dalej od pola karnego.

Jarosław Fojut 5
Lepiej od kolegi z pozycji, choć w sporej części dlatego, że nie musiał się troszczyć aż tak bardzo o asekurację. Przesuwał się za akcją asekurując zejścia Celebana, przy pracy własnej poprawne zachowanie.

Mariusz Pawelec 5
Szukał gry do przodu odważniej niż kolega z przeciwległej flanki, bez poważniejszych błędów w defensywie. Kiedy jednak ruszał z obiegiem do przodu, pożytek z tej akcji był niewielki.

Dariusz Sztylka 5
Próbował momentami brać ciężar gry na siebie, jako jedyny z pomocy miał trochę miejsca na rozegranie i starał się z tego korzystać. Być może w obliczu kłopotów obrony trochę nawet za bardzo, bo przy szybkich akcjach Widzewa na przedpolu brakowało asekuracji.

Przemysław Kaźmierczak 5
Bardzo dobra pierwsza połowa, bardzo słaba druga. Spory udział przy kontaktowej bramce, ale i przy pierwszym golu dla Widzewa. Zaskakująco słabo w powietrzu po przerwie, zaskakująco mało kreatywnie przez większość meczu.

Sebastian Mila 5
Tym razem efektywność umiarkowana, duże problemy w rozegraniu piłki, szczytem desperacji był strzał z połowy po wznowieniu gry po stracie drugiego gola. Na plus perfekcyjnie wykonany karny.

Waldemar Sobota 3
Mnóstwo strat, złych decyzji, co najwyżej kilka piłek, których można pogratulować. Zdecydowana zniżka formy, w dodatku nadal kłopoty z wpasowaniem się w grę kombinacyjną. Raczej wypadnie z pierwszego składu po takim meczu Madeja.

Piotr Ćwielong 4
Słabszy występ, przy wąskiej grze Widzewa nie mógł znaleźć sobie miejsca na boisku. Próbował trzymać się blisko środka, ale brakowało mu przestrzeni na rozegranie. Niespecjalnie też jej szukał, próbując uciekać trochę dalej, kiedy boczni obrońcy nie podłączali się pod atak.

Remigiusz Jezierski, Łukasz Gikiewicz po 4
Obu tych zawodników można oceniać pakietowo. Żaden z nich nie ma predyspozycji, żeby grać wysuniętego napastnika. Orest Lenczyk szukając więc im pozycji na boisku, cofnął ich bardziej w okolice środka, gdzie starają się szarpać i walczyć. Skutki na kolana nie rzucają, zaś w środku robi się przez to jeszcze większy ścisk.

Łukasz Madej 8
Wniósł nową jakość w słabiutką ofensywę Śląska, w znacznie krótszym czasie zrobił więcej w ataku niż cały zespół, w dodatku działając w pojedynkę. Choć obie akcje bramkowe miały charakter raczej rozpaczliwych zrywów, trzeba pogratulować ambicji i waleczności.

Tomasz Szewczuk
grał zbyt krótko, by go oceniać

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.