Oceny za mecz z Wisłą Kraków

Zapraszamy do zapoznania się z ocenami jakie przyznaliśmy piłkarzom Śląska Wrocław za wczorajszy mecz w Krakowie. Przypominamy, że pierwsze spotkanie Oresta Lenczyka w roli szkoleniowca zespołu z Oporowskiej zakończyło się bezbramkowym remisem.


 

Marian Kelemen 6/10 – Solidne zawody golkipera Śląska, miał to szczęście, że obrońcy czyścili dośrodkowania, a Wisła nie była w stanie stworzyć klarownej sytuacji. Poradził sobie bardzo dobrze z uderzeniem Kirma w drugiej połowie.

Krzysztof Wołczek 4+/10 – Bardzo aktywny w grze, czego dowodem wiele kontaktów z piłką w trakcie meczu. Niestety jakości brakowało, dużo niepotrzebnych strat i wikłania się w pojedynki jeden na jednego. Te najczęściej przegrywał.

Jarosław Fojut 6/10 – Czyścił przedpole i wygrał wiele, wiele pojedynków główkowych we własnym polu karnym. Tym samym spełnił swoje zadanie w tym meczu.

Piotr Celeban 5/10 – Popełnił kilka błędów przy próbach wybicia piłki, ale także aktywny w walce o górne piłki. Wrócił na swoją pozycję, wreszcie.

Amir Spahić 4+/10 - Kilka niepewnych interwencji, ale ogólnie udany powrót na pozycję lewego obrońcy. Tak jak Wołczek, niezbyt zaangażowany w grę ofensywną co zapewne było wynikiem obranej przez trenera taktyki.

Dariusz Sztylka 6/10 – Także wypełnił swoje zadania na to spotkanie, ładnie się przesuwając wszerz boiska za akcją, dyrygując trójką defensywnych pomocników, nie dając rywalom rozgrywać piłki na przedpolu. W ofensywę zaangażowany bardzo rzadko, nawet nie przekraczając środkowej linii boiska.

Tadeusz Socha 5/10 – Chaotycznie. Duża wola walki, ale niepotrzebne interwencje wślizgiem, gdy powinien z łatwością odebrać piłkę lub po prostu asekurować lub wypchnąć w głąb pola rywala. Lepiej radził sobie z futbolówką przy nodze.

Przemysław Kaźmierczak 4+/10 – Bardzo przeciętny występ jak na możliwości tego pomocnika. W końcówce meczu widać było jak opada z sił, rzadko uczestniczył w grze, zaliczył kilka mocno niecelnych strzałów.

Piotr Ćwielong 5/10 – Harował w ofensywie za dwóch, ale czasem to wyglądało jakby złymi decyzjami, błędami w podaniach marnował cały wysiłek włożony w stworzenie akcji.

Sebastian Mila 5/10 – Podobnie jak Ćwielong, wiele pracy włożył w to spotkanie, biegał nawet więcej niż w ustawieniu 4-4-2 preferowanym przez Tarasiewicza. Szkoda jednak, że jego uderzenia były naprawdę słabej jakości, lądując obok bramki lub nawet na trybunie.

Cristian Diaz 3+/10 – Niewidoczny, ale też trzeba powiedzieć, że nie miał wielu okazji by błysnąć. Rzadko też cofał się po piłkę, schowany za obrońcami bądź Sobolewskim.

Łukasz Gikiewicz 6+ - Naprawdę dobre wejscie ambitnego napastnika, wykorzystał kilka razy swój wzrost wygrywając ważne, górne piłki w ofensywie i defensywie. Szkoda, że z grą po ziemi było troszkę gorzej.

Waldemar Sobota – grał zbyt krótko by go ocenić.

Link do skali, według której od początku tego sezonu oceniamy zawodników Śląska znajduje się tutaj.

Od autorów ocen – stali Czytelnicy tej rubryki na ŚląskNecie wiedzą, że po niskich ocenach za mecze z Widzewem i Koroną piłkarze mieli (i mają) do nas pretensje. Razem z Andrzejem nie ukrywamy, że taka postawa nas dziwi, ponieważ jako osoby związane emocjonalnie ze Śląskiem Wrocław naprawdę nie czerpiemy satysfakcji z tego, że przyjdzie nam ‘ukarać’ zawodnika jedynką czy dwójką. Dodatkowo, nie sądzimy by nasze oceny czy ich uzasadnienia kogokolwiek obrażały – nie mamy także swoich ‘ulubieńców’, którzy po każdym spotkaniu muszą zostać w tej rubryce, brzydko mówiąc, ‘zjechani’.

Jasne, nie mamy takiego talentu ani umiejętności, które by nas predysponowały do gry w Ekstraklasie, nasze doświadczenie w grze nie może równać się występom w reprezentacji Polski, na najwyższym szczeblu ligowym czy temu zdobytemu w europejskich pucharach. To jednak nie znaczy, że robimy te oceny nijak, są one nieadekwatne do prezentowanego przez piłkarzy poziomu. Także to, że różnią się one z tymi w gazetach sportowych nie świadczy o naszej wpadce. Z doświadczenia wiemy, że takie są przygotowywane na kolanie, a nie tak jak u nas, gdzie są wynikiem wnikliwej analizy spotkania, popartej specjalnym, prezentowanym wszystkim zainteresowanym, arkuszem ocen. My nie bierzemy ich z kosmosu, krotko mówiąc.

Nie kwestionujemy zaangażowania piłkarzy Śląska w najsłabszym nawet spotkaniu. W tej kwestii zgadzamy się z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem, który twierdził, że bazą dla każdego zawodnika jest to, że w trakcie całego meczu zostawia całe zdrowie na boisku, a nawet troszkę więcej. Jednak piłkarze kwestionując nasz wysiłek, jego sensowność i podstawy zadziwili nas, zwłaszcza po takiej klęsce jak ta w Łodzi. Wydaje nam się, że w Anglii, Niemczech czy Hiszpanii zawodnik po wysokiej porażce w bardzo słabym stylu nie zająknąłby się nawet słowem o krytyce jaka go spotkała, nie mówiąc o obrażaniu się czy odmawianiu wywiadu dla serwisu, który taką ocenę popełnił.

Michał Zachodny, Andrzej Gomołysek

źródło: własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.