Od Skowronka i Masseliego do Mili. Piłkarze Śląska Wrocław w reprezentacji Polski

13.11.2025 (16:00) | Jakub Lewandowski

fot.: Marcin Polański

Przez niespełna 80 lat historii Śląska Wrocław przez klub przewinęło się wielu nietuzinkowych piłkarzy. Część z nich zapisała się złotymi zgłoskami nie tylko w dziejach WKS-u, ale i w reprezentacji Polski. Choć dziś zawodnicy Wojskowych przestali być stałymi bywalcami w seniorskiej kadrze, dawniej bywało inaczej. Wrocław był miejscem, z którego do narodowej drużyny trafiali zarówno liderzy, jak i wartościowi, charakterni zawodnicy.



 

LATA 60.

Pierwszymi zawodnikami Śląska, którzy przetarli reprezentacyjny szlak, byli pomocnik Hubert Skowronek oraz bramkarz Klaus Masseli — obaj wystąpili w kadrze Polski w 1966 roku (w meczu z Izraelem weszli z ławki i rozegrali po 45 minut). Warto też przypomnieć Lesława Ćmikiewicza, który swoje pierwsze trzy mecze w narodowych barwach rozegrał jako gracz Śląska, a kolejne – już jako zawodnik Legii Warszawa.

LATA 70.

Lata siedemdziesiąte to okres, w którym Śląsk Wrocław stał się jednym z głównych filarów kadry reprezentacji Polski. Klub umacniał się w krajowej czołówce, a jego zawodnicy coraz częściej trafiali na listy powołań selekcjonerów. Na słynny mundial 1974 został powołany bramkarz Śląska Zygmunt Kalinowski — w kadrze był jednak zmiennikiem Jana Tomaszewskiego i nie wystąpił na turnieju, w którym biało-czerwoni zdobyli brązowy medal. Warto również wspomnieć, że bliskim wyjazdu na te mistrzostwo świata był późniejszy wieloletni kapitan Śląska - Zygmunt Garłowski, który łącznie w kadrze zaliczył 3 występy. W 1975 roku pierwszym strzelcem w reprezentacji z wrocławskiego klubu był Józef Kwiatkowski, który trafił w zwycięskim meczu z Kanadą. Jeśli chodzi o mistrzostwa świata z 1978 to wówczas w szerokiej kadrze znalazł się pomocnik Jan Erlich.

Na szczególnie wyróżnienie zasługuje szczególna część złotego pokolenie Śląska końca lat 70., które dało klubowi Puchar Polski (1975/76), mistrzostwo Polski i ¼ Pucharu Zdobywców Pucharów (1976/77). Do najważniejszych postaci tamtej ery, którzy przełożyli swoją karierę klubową na reprezentacyjną, należeli:

  • Władysław Żmuda – stoper, ikona polskiej piłki; jako zawodnik Śląska zapracował na znaczną część swojej reprezentacyjnej kariery – 45 spotkań (najwięcej ze wszystkich reprezentantów ze Śląska).

  • Tadeusz Pawłowski – ofensywny pomocnik, kapitan Śląska, 5 występów w kadrze (1976–1979). Wielki talent, który trafił na czas, gdy na pozycji nr „10” była wielka konkurencja.

  • Janusz Sybis – dynamiczny skrzydłowy, 18 meczów i 2 bramki dla Polski, idol wrocławskiej publiczności.

LATA 80.

W kolejnej dekadzie reprezentacyjne sukcesy kontynuowali piłkarze, którzy potrafili utrzymać Śląsk w ligowej czołówce. Niewątpliwie najważniejszym nazwiskiem był Ryszard Tarasiewicz –  w latach 1984-1989 42 mecze w seniorskiej reprezentacji, 7 bramek, kreator gry, jednocześnie jeden z czołowych kadrowiczów tamtej dekady.

W latach 80. w kadrze grało naprawdę wielu wrocławian. Poza "Tarasiem" pojawiali się także m.in.: legendarny pomocnik Waldemar Prusik (41 meczów - kilkunastokrotny kapitan reprezentacji!), obrońca Paweł Król (22 mecze, 3 gole), ofensywny pomocnik Andrzej Rudy (8 meczów, 2 bramki), napastnik Dariusz Marciniak (5 meczów, 1 bramka), obrońca Roman Szewczyk (3 mecze) obrońca Modest Boguszewski (2 mecze) oraz stoper Roman Wójcicki (medalista mundialu w Hiszpanii w 1982; późniejsze epizody w kadrze już po wyjeździe z Wrocławia).

Przy wspominaniu kadrowiczów z lat 80 należy wspomnieć o szczególnie dwóch pięknych epizodach dla Śląska Wrocław. 2 września 1987 na stadionie w Bydgoszczy Polska w meczu towarzyskim podejmowała Rumunię. Wówczas aż 6 piłkarzy Wojskowych zameldowało się na boisku, byli to: Ryszard Tarasiewicz, Waldemar Prusik, Paweł Król, Dariusz Marciniak, Andrzej Rudy oraz Modest Boguszewski. Mecz zakończył się zwycięstwem Polaków 3:1, a bramkę na 2:0 zdobył gwiazdor Andrzej Rudy.

Równie ciekawym przypadkiem był również mecz towarzyskim dwa tygodnie wcześniej. Wówczas kadra Polski po raz pierwszy zagrała swój mecz na stadionie w Lubinie, podejmując zespół Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Spotkanie skończyło się wynikiem 2:0, a zwycięskie gole strzelili: Paweł Król i Waldemar Prusik.

LATA 90.

W latach 90. i przełomie wieków Śląsk miał mniej stałych przedstawicieli w kadrze, lecz i wtedy zdarzały się poważne nazwiska obecne na listach powołań: obecny dyrektor Akademii Piłkarskiej Śląska Wrocław Janusz Góra (11 meczów w kadrze w latach 1989–1992) czy dyrektor sportowy Śląska Wrocław w latach 2016-2018 Adam Matysek (11 meczów w kadrze w latach 1991–1993).

XXI wiek

W trzecim tysiącleciu Śląsk stopniowo wracał do krajowej czołówki, ale reprezentacyjne powołania miały już znacznie rzadszy charakter – częściej były to pojedyncze epizody niż stała obecność na zgrupowaniach

Warto przypomnieć najważniejsze nazwiska:

  • Piotr Celeban – debiutował w reprezentacji w 2008 roku jako zawodnik Śląska; Rozegrał łącznie 10 spotkań; 5 jako gracz Wojskowych

  • Waldemar Sobota – w latach 2011-2013 6 meczów i 3 bramki

  • Sebastian Mila – ostatni Wojskowy z orzełkiem na piersi. W październiku 2014 roku strzelec pamiętnego gola w meczu Polska–Niemcy (2:0). 18 listopada 2014 roku rozegrał ostatni mecz jako reprezentant Polski wchodząc za Roberta Lewandowskiego i zakładając opaskę kapitana. To był jednocześnie ostatni występ zawodnika Śląska w seniorskiej kadrze Polski. To symboliczna klamra – Mila, kapitan mistrzowskiego Śląska z 2012 roku, w 2014 roku zbudowany przygotowaniem klubowym trenera Pawłowskiego ustanawia wynik historycznego zwycięstwa w meczu Polski z Niemcami.

Poza tymi nazwiskami po 3 lub mniej występy w kadrze jako zawodnicy Śląska Wrocław mają: Tomasz Jodłowiec, Przemysław Kaźmierczak, Adam Kokoszka, Janusz Gancarczyk i Antoni Łukasiewicz

 

CO DALEJ?

Od ostatniego występu Sebastiana Mili w reprezentacji Polski minęła już ponad dekada. W tym czasie żaden zawodnik Śląska Wrocław nie otrzymał powołania do seniorskiej kadry, a realnych kandydatów obecnie też trudno wskazać. Nie ma się jednak co oszukiwać – w obecnej drużynie Śląska raczej nikt nie puka do drzwi reprezentacji. Piłkarze grający na drugim poziomie rozgrywkowym nie mogą liczyć, że będą rozpatrywani przy powołaniach przez selekcjonera Jana Urban.

Jedyną nadzieją WKS-u w tej materii mógłby być Piotr Samiec-Talar, który był jednym z wyróżniających się piłkarzy w ubiegłych sezonach na poziomie Ekstraklasy (w sezonie 2023/2024 - 7 goli i 8 asyst - to wówczas był pod baczną obserwacją byłego selekcjonera Michała Probierza). Jego rozwój można obserwować z nadzieją, ale do powołania droga jeszcze daleka. Być może w przyszłości, jeśli Śląsk znów zacznie bić się o najwyższe cele, a on będzie wymieniany jako kandydat do transferu zagranicznego, temat kadry wróci. Na razie to jednak raczej melodia przyszłości niż realna perspektywa.

 DRUŻYNY JUNIORSKIE

Jeśli nikt z pierwszego zespołu, to może ktoś z rezerw bądź drużyn juniorskich?

Sytuacja również nie wygląda nadmiernie optymistycznie. Na listopadowe zgrupowanie reprezentacji U-21 nie został powołany żaden zawodnik ze Śląska Wrocław. Przykładowo główny siła I ligi – Wisła Kraków ma aż 3 powołania do tej kadry.

Sytuacja wygląda tylko odrobinę lepiej na poziomie U-20 – tutaj powołany został jeden zawodnik Śląska – Michał Rosiak (w ramach powołań dodatkowych na miejsce Macieja Kuziemki z Wisły Kraków, którego skierowano do gry do starszej kadry…).

Do kadry U-19 nie został powołany żaden gracz Śląska.

Do drużyny U-18 trzech – Mateusz Cegliński oraz Adam Ciućka regularnie grający w II lidze oraz Krystian Rostek z CLJ.

PODSUMOWANIE

Od pierwszego meczu Huberta Skowronka i Klausa Masselego (1966) do występu Sebastiana Mili (2014) minęło 48 lat — to niemal pół wieku, w którym piłkarze Śląska regularnie pojawiali się w reprezentacji Polski. Od 11 lat żaden zawodnik WKS-u nie zagrał w seniorskiej kadrze — to najdłuższa taka przerwa w historii klubu.

Trudno się jednak dziwić – współczesny Śląsk nie jest już klubem, który walczy o mistrzostwo Polski i regularnie występuje w europejskich pucharach. Brakuje indywidualności, które swoją formą mogłyby wymusić zainteresowanie selekcjonera. Dziś WKS to obecnie raczej zespół budujący się od nowa, miejmy nadzieję, że z planem długofalowego rozwoju – stawiającego na młodych polski piłkarzy.

Historia pokazuje jedno: gdy Śląsk jest mocny w kraju, reprezentanci pojawiają się niemal automatycznie. Tak było w latach 70., 80. i w mistrzowskim sezonie 2011/2012. Jeśli klub znów stanie się stabilny sportowo i organizacyjnie, a jego piłkarze będą regularnie błyszczeć w Ekstraklasie, powołania powrócą.
Na razie jednak wrocławscy kibice muszą uzbroić się w cierpliwość i liczyć, że następny reprezentant z WKS-u pojawi się wcześniej niż później. Na to na pewno potrzeba czasu… i lepszych wyników.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.