''Udało się uniknąć zostania pośmiewiskiem na całą ligę''. Kibice grzmią po ostatnim meczu z Widzewem
fot.: Marcin Folmer
Wróćmy jeszcze na chwilę do sobotniego wieczoru, kiedy to Śląsk Wrocław mierzył się z Widzewem Łódź w 5. kolejce Ekstraklasy. Pomimo że gospodarze praktycznie przez cały mecz grali z przewagą jednego zawodnika, to oni musieli cały czas gonić wynik. Udało się, bo spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Jednak pomimo tego, kibice nie byli za bardzo zadowoleni z postawy piłkarzy, o czym świadczą komentarze (np. "Nie wolno tak grać"). Zapraszamy na najnowsze "Głosy z sieci"
To był szalony mecz na Tarczyński Arenie w zeszłą sobotę. Śląsk Wrocław podejmował Widzew Łódź i choć nie był faworytem, to mecz rozpoczął się idealnie dla gospodarzy. Już w 7. minucie po czerwonej kartce z boiska wyleciał Przemysław Wiśniewski i Trójkolorowi grali z przewagą jednego zawodnika. Jednak nie przeszkodziło to drużynie trenera Vukovicia strzelić dwóch goli w pierwszej połowie i schodzić do szatni z dobrym rezultatem. Po przerwie Wrocławianom udało się dogonić wynik i ostatecznie skończyło się na podziale punktów (3:3).
Fakt, że Śląskowi udało się odrobić straty, nie wpłynął jakoś bardzo pozytywnie na komentarze kibiców po tym spotkaniu. Można po nich wyczuć, że nie są oni zadowoleni z gry zespołu w pierwszej połowie i choć druga wyglądała już o wiele lepiej, takie mecze powinno się wygrywać, zamiast tracić trzy bramki. Fani zwracają też uwagę na brak Lamine Ba, który ma istotny wpływ na defensywę WKS-u oraz genialnego Piotra Samca-Talara, na którego barkach trzyma się zespół. Do ciekawych spostrzeżeń dochodzi też dwójka komentujących, zastanawiająca się, dlaczego piłkarze oddają tak mało strzałów z dystansu. Żeby nie było, są też pochwały za charakter i wyciągnięcie remisu, gdy Śląsk przegrywał 1:3.
🌐 GŁOSY Z SIECI 🌐
— Śląsknet (@Slasknet) 23 sierpnia 2026
To był szalony wieczór we Wrocławiu. Śląsk praktycznie od początku meczu grał w przewadze, a do przerwy przegrywał z Widzewem 0:2. Trójkolorowi zdołali jednak w końcówce odrobić straty i skończyło się wynikiem 3:3.
Jak skomentujecie grę i postawę Wrocławian… pic.twitter.com/t2Zw6YOxQ8
Oto najciekawsze wypowiedzi:
"Piotr Samiec-Talar ma w tym sezonie większe znaczenie dla zespołu niż Erik w wicemistrzowskim - bez niego ta drużyna nie istnieje, byłoby 0 punktów. Na razie zupełnie na straty transfer, który wyglądał najlepiej na papierze - Andersson kolejny mecz praktycznie nic nie wnosi. Udało się uniknąć zostania pośmiewiskiem na całą ligę i to w sumie tyle. Wróci Ba i powinno być lepiej w obronie, ale bez transferów i to dobrych, trudno liczyć na wiele więcej niż dwa lata temu"
- Fitzcarraldo pod naszą relacją z meczu.
"Fajnie, że udało się, chociaż remis wyciągnąć, ale nic dobrego nie można powiedzieć po takim meczu. Grać prawie cały mecz w przewadze, a i tak gonić wynik (najpierw z 0:2, potem z 1:3), to żenada co tam odstawiali."
- Marcin Pokładek na Facebooku.
"Plus jedyny to wyciągnięcie wyniku na remis, ale nie wolno tak grać! Do przerwy kryminał, reakcja ok, ale lepiej kontrolować mecz, a nie gonić wynik. Z Rakowem się udało, dziś nie do końca"
- Wilkwbiegu pod naszą relacją z meczu.
"Przed meczem remis brałbym w ciemno. Widzew jednak naszpikowany gwiazdami i to było widać w jakości gry poszczególnych zawodników. Sam mecz pokazał, że drużyna ma charakter, ale żeby go wydobyć, potrzebna była przerwa, bo dopiero w drugiej połowie coś zaczęło działać. Nie wiem też, dlaczego chłopaki skoro grali w przewadze, nie próbowali strzelać z dystansu, przecież wiadomo, że Widzew w osłabieniu będzie murował pole karne. Szacunek za dociągnięcie remisu, ale gra zdecydowanie do poprawy tak samo jak mental od początku na pełnej, a nie jak zwykle dopiero jak stanie się coś złego."
- Jakub Medel na Facebooku.
"Kolejny mecz, w którym obrona daje prezenty przeciwnikom, a oni to bezlitośnie wykorzystują. Zdecydowanie brakuje Ba w obronie. Czemu Banaszak i Rosiak zaczęli na ławce? Te dwie zmiany zdecydowanie poprawiły grę. Piotrek robił robotę za dwóch, ale sam nie da rady. No i najważniejsze, czemu nie oddajemy strzałów zza pola karnego, tylko usilnie chcemy wejść z piłką do bramki? To kolejny mecz, w którym było parę okazji do strzału, a jednak zakończyło się podaniem i oddaleniem od bramki przeciwnika"
- Roko Shot na Facebooku.
