Śląsk z jednym z najsłabszych startów od lat. Teraz czas na trudne mecze
fot.: Hubert Łukaszewski
Śląsk Wrocław po pierwszych pięciu kolejkach zajmuje 12. miejsce w tabeli z dorobkiem pięciu punktów. Patrząc na wcześniejsze sezony, to niestety jeden z najgorszych startów w ostatnich latach. Optymizmem nie napawa również terminarz na najbliższe tygodnie. Podopiecznych Ante Simundzy czekają ciężkie mecze z wymagającymi rywalami.
- Zdajemy sobie sprawę, że Ekstraklasa będzie trudnym wyzwaniem - mówił przed rozpoczęciem sezonu trener Śląska, Ante Simundza. Na temat gry Trójkolorowych można mieć mieszane uczucia - piłkarze potrafili w kilka minut odwrócić losy spotkania z Rakowem, ale też stracić bramki w końcówce, które skutkowały porażkami z Górnikiem i Zagłębiem. Był też słaby mecz z Cracovią, zakończony bezbramkowym remisem i ostatni szalony mecz z Widzewem. Skończyło się 3:3, ale to Śląsk musiał cały czas gonić wynik, a dodajmy, że przez ponad 80 minut grał z przewagą jednego zawodnika. Strata trzech goli w takich okolicznościach nie przystoi żadnej z drużyn, tym bardziej na poziomie Ekstraklasy, o czym też wspominał słoweński szkoleniowiec, wskazując, że w takich meczach, jak ten obowiązkiem drużyny jest wygrana:
- Dla mnie to jest logiczne, że takie sytuacje jak przy pierwszej bramce mogą się zdarzyć, to jest piłka nożna, ale druga bramka jest nie do zaakceptowania na poziom Ekstraklasy.
- Koniec końców doceniam zespół, że w drugiej połowie wyglądaliśmy lepiej, chociaż oczekuję w takich meczach trzech punktów, a nie jednego.
- Aby lepiej zarządzać meczem musimy więcej trenować i wierzyć w siebie. Musimy lepiej się zachowywać z piłką.
Piłka nożna to jednak dyscyplina, gdzie na końcu i tak liczą się zdobyte punkty, a Wrocławianie w pierwszych pięciu spotkaniach zgromadzili ich dokładnie pięć. Jeśli przejrzymy sobie ostatnie dziesięć sezonów, to drugi najsłabszy rezultat w badanym okresie (tyle samo w sezonach 2018/19 i 2017/18). Gorzej było tylko w sezonie 2025/26, czyli spadkowym, gdzie WKS zdobył zaledwie cztery oczka.
Liczba zdobytych punktów przez Śląsk Wrocław w pierwszych pięciu spotkaniach:
Sezon 2026/27 (Ekstraklasa) - 5 punktów (1 wygrana - 2 remisy - 2 porażki)
Sezon 2025/26 (I liga) - 8 pkt (2-2-1)
Sezon 2024/25 (Ekstraklasa) - 4 pkt (0-4-1)
Sezon 2023/24 (Ekstraklasa) - 7 pkt (2-1-2)
Sezon 2022/23 (Ekstraklasa) - 8 pkt (2-2-1)
Sezon 2021/22 (Ekstraklasa) - 7 pkt (1-4-0)
Sezon 2020/21 (Ekstraklasa) - 10 pkt (3-1-1)
Sezon 2019/20 (Ekstraklasa) - 13 pkt (4-1-0)
Sezon 2018/19 (Ekstraklasa) - 5 pkt (1-2-2)
Sezon 2017/18 (Ekstraklasa) - 5 pkt (1-2-2)
W statystykach uwzględniliśmy pierwsze pięć spotkań, nie kolejek z powodu kilku sytuacji, w których mecze w pierwszych pięciu kolejkach były przekładane na inne terminy.
Pięć punktów po pięciu kolejkach klasyfikuje obecnie Śląsk na 12. miejscu w tabeli. Trzeba tu jednak pamiętać, że z zespołów, które są niżej od Wrocławian, trzy z nich mają mniej rozegranych spotkań (Wisła Płock, Wieczysta Kraków i Raków Częstochowa)
Kalendarz nie jest sprzymierzeńcem Śląska
Patrząc na najbliższy terminarz Wrocławian, o punkty w kolejnych meczach trzeba będzie naprawdę mocno powalczyć. W piątek podopieczni Ante Simundzy zagrają z Legią Warszawa, a we wrześniu i na początku października czekają ich jeszcze starcia z Jagiellonią Białystok, Koroną Kielce, Wisłą Kraków i Lechem Poznań. Do tego dołóżmy jeszcze spotkanie w I rundzie Pucharu Polski z Pogonią Szczecin. Kalendarz Trójkolorowych na najbliższe tygodnie wydaje się naprawdę ekstremalny.
Ciężki kalendarze nie musi jednak od razu oznaczać, że Śląsk jest na straconej pozycji w tych meczach. Tym bardziej, że jeśli cofniemy się pamięcią, powinniśmy pamiętać, że w niektórych przypadkach Wrocławianie lepiej punktowali właśnie z mocniejszymi od siebie rywalami. Najbliższy sprawdzian już w ten piątek, kiedy to ekipa trenera Simundzy zawita do Warszawy, czyli na stadion lidera Ekstraklasy.
