Od Vratislava do Vitezslava

Od Vratislava do Vitezslava

fot.:

„Wrocław jest to nazwa miejscowa od imienia osobowego pochodząca, od Wrocisława (Vratislava), który miał wrócić sławę, albo miał wrócić sławny” – wyjaśnia etymologię nazwy Wrocław profesor Jan Miodek na płycie wrocławskiego artysty L.U.C. Paręnaście stuleci później do tradycji legendarnego Vratislava nawiązuje trener Vitezslav, który przyjeżdżając z Czech odbudowuje Twierdzę Wrocław i powoli zaczyna przywracać Wrocławiowi piłkarską sławę.  



 

Po ostatnim wyjazdowym spotkaniu Śląska w Szczecinie pisałem o problemach trenera Lavicki i jego zespołu ze zdobywaniem punktów poza Wrocławiem. Przedstawiony tam bilans meczów wyjazdowych za kadencji czeskiego trenera nie prezentuje się okazale. Byłoby jednak nie na miejscu nie pokazać drugiej strony tego medalu. Odkąd trener Vitezslav Lavicka objął drużynę Śląska, kibicie na Stadionie Wrocław mogą na całe gardło skandować „Twierdza Wrocław” wiedząc, że nie będzie to zaklinanie a opis rzeczywistości.

Piątkowy mecz z Cracovią był 30-tym spotkaniem Lavicki jako trenera WKS-u w roli gospodarza. Po tym spotkaniu trener może pochwalić się następującym bilansem meczów domowych: 16 zwycięstw, 10 remisów, 4 porażki, bilans bramkowy 58:35. Daje to 58 punktów zdobytych we Wrocławiu.

Postanowiłem sprawdzić, jak taki wynik prezentuje się na tle poprzednich szkoleniowców Śląska, po powrocie przez WKS do najwyższej klasy rozgrywkowej. Okazuje się, że chcąc porównywać to jeden do jednego, materiału porównawczego nie ma zbyt wiele. Na ten moment jest tylko dwóch trenerów, którzy prowadzili Śląsk w ponad 30 domowych meczach ekstraklasy po powrocie do niej w 2008 roku. Pierwszym z nich jest Ryszard Tarasiewicz, który po awansie z WKS-em z pierwszej ligi, poprowadził go jeszcze na ul. Oporowskiej w 32 spotkaniach. Drugie nazwisko w tym gronie jest również legendarne. Tadeusz Pawłowski podczas swojej „drugiej  kadencji”, gdy obejmował drużynę w lutym 2014 roku, poprowadził ją w 35 meczach ligowych na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Jak wyglądało pierwsze 30 meczów obu Panów na tle bilansu trenera Lavicki:

Lavicka

  • 16 Z, 10 R, 4 P
  • bramki: 58:35
  • śr. pkt na mecz: 1,93

Tarasiewicz

  • 15 Z, 8 R, 7 P
  • bramki: 44:26
  • śr. pkt na mecz: 1,76

Pawłowski

  • 16 Z, 11 R, 3 P
  • bramki: 36:19
  • śr. pkt na mecz: 1,97

Blisko granicy 30 domowych spotkań w Ekstraklasie ze Śląskiem byli również trenerzy Orest Lenczyk i Stanislav Levy.   

Lenczyk (27 meczów)

  • 16 Z, 6 R, 5 P
  • bramki 52:22
  • śr. pkt na mecz: 2

Levy (25 meczów)

  • 11 Z, 8 R, 6 P
  • bramki: 38:28
  • śr. pkt na mecz: 1,64

Widzimy więc, że Vitezslav Lavicka nawiązuje do najlepszych lat wrocławskiej twierdzy w ostatnim czasie, bo tak trzeba nazwać okresy pracy trenera Lenczyka oraz Pawłowskiego za drugiej kadencji. Co więcej, trener Lenczyk do 30 meczów domowych w ekstraklasie ze Śląskiem nawet nie dotrwał na swoim stanowisku, zaś ekipa trenera Pawłowskiego w momencie tej trzydziestki była już raczej w momencie staczania się po równi pochyłej. Tymczasem projekt trenera Lavicki zdaje się dopiero rozkręcać.

W tym sezonie dopiero w meczu z Cracovią czeski trener, nieograniczony absencjami, mógł desygnować do gry swoją autorską jedenastkę i efekty tego widzieliśmy. Kibicom Śląska pozostaje się cieszyć, że na ławce trenerskiej mamy fachowca, który cierpliwie i skutecznie wciela swoją wizję futbolu w życie. Jeśli tylko jego drużyna zacznie równać do poziomu z Wrocławia również na wyjazdach, a liga zostanie dograna do końca bez przeszkód, czeka nas sezon pełen pozytywnych emocji.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.