Oko za oko

Jest ciąg dalszy telenoweli z udziałem Oresta Lenczyka i Franciszka Smudy. Nowy odcinek wyreżyserowali dziennikarze tygodnika Piłka Nożna. - Media podkreślają, iż Śląsk ma bardzo mocną kadrę, tymczasem do grudnia nie mieliśmy żadnego reprezentanta Polski, bo dopiero wtedy komuś odbiło i powołał czterech piłkarzy do jakiejś kombinowanej drużyny – powiedział w rozmowie z nimi szkoleniowiec WKS-u.


 

Lenczyk uważa, że na powołanie do kadry niektórzy jego podopieczni zasłużyli nawet rok temu. Dlatego wyjazd Gikiewicza, Celebana, Soboty i Mili na grudniowy sparing z bośniacką młodzieżówką (drużyną byle jaką – co to jest za sprawdzian?) odebrał jako złośliwość ze strony selekcjonera, zwłaszcza że miesiąc wcześniej kadra grała we Wrocławiu. - Złośliwością teraz się odpłacam – przyznaje trener Śląska.

Kibiców reprezentacji narodowej bardziej niż wzajemne przepychanki obu panów powinny jednak niepokoić inne słowa Lenczyka: - W Śląsku jestem półtora roku i ani razu nikt z PZPN czy reprezentacji Polski nawet do mnie nie zadzwonił z pytaniem o zawodnika. To nie jest żaden wyrzut, bo to nie moja broszka, natomiast nie wyobrażam sobie, że biorę do kadry piłkarza, a jego trener dowiaduje się o tym z prasy. Panowie, to są jaja - nie kryje opiekun WKS-u.

źródło: Piłka Nożna

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.