Omamieni?

Potwierdzają się informacje o tym, że już wkrótce we Wrocławiu zagości Puchar UEFA. W sobotnim wydaniu „Gazety Wyborczej” można znaleźć wywiad z Michałem Janickim, który po raz kolejny czarno na białym pokazuje, że słowa dyrektora departamentu ds. społecznych UM nie są wiarygodne. Niedawno w wywiadzie mówił on: Nie możemy pozwolić sobie, by ktoś zarzucił Śląskowi wejście do ekstraklasy w sposób nie mający nic wspólnego ze sportem. Nasi piłkarze sami muszą wywalczyć ten awans.

     Tymczasem niedawno temat awansu drużyny wywalczonego na boisku przestał w ogóle się pojawiać, choć w pewnej chwili sytuacja Śląska w tabeli nie była dobra. Wyniki przestały mieć znaczenie dla przeprowadzenia operacji fuzji.

     Kilka dni temu Janicki stwierdził: - Spotkamy się z kibicami Śląska. Tylko że prawdziwych kibiców klubu nie powinny reprezentować osoby nawołujące do rasizmu, a takie tam się znajdują. Z nimi nie będziemy rozmawiać.

     Teraz jednak po raz kolejny okazało się, że są to słowa rzucane na wiatr. Dziś stanowisko wygląda następująco: - Nie da się podzielić kibiców na dobrych i złych, więc spotkamy się z wszystkimi, którzy w cywilizowany sposób chcą rozmawiać.


     Jeszcze niedawno Janicki mówił: - Pozostaje tylko kwestia gry w Pucharze UEFA - i nad tym jeszcze dyskutujemy. A po pojawieniu się sondy na Stronie Oficjalnej pisaliśmy:
Czy zatem owa ankieta ma jakikolwiek sens? Czy nie jest to tylko mydlenie oczu i próba grania „na czas”, gdy decyzje są już dawno podjęte? Szczególnie, gdy w dzisiejszej rozmowie w Radiu Wrocław rzecznik Groclinu Jerzy Pięta stwierdził, że po fuzji klub nabędzie prawo do reprezentowania Polski w Pucharze UEFA i mecze w ramach tych rozgrywek odbywać się będą we Wrocławiu. Zatem jak to jest naprawdę? Czy tak jak mówi Janicki sprawa nie jest rozstrzygnięta, czy tak jak mówi Pięta we Wrocławiu będą puchary?

     Chyba nie pomyliliśmy się, bowiem teraz Janicki stwierdza: - Prezes Drzymała bardzo chce grać, my powoli też skłaniamy się ku tej decyzji, gdyż odrzucenie tej możliwości w pewnym sensie byłoby nieeleganckie.

     Czy nie mydlono wszystkim oczu mówiąc o negocjacjach, rozmowach, dyskusjach? Czy tak naprawdę mowa o tym, że do fuzji może nie dojść, że zależy to od wyników drużyny w tym sezonie, że gra w pucharze UEFA jest dyskutowana, że liczy się głos kibiców, że sprawa trenera nie jest przesądzona, to wszystko nie było tylko mamieniem, na które wszyscy dali się nabrać?

     Tak naprawdę, jeśli potwierdzą się ostatnie informacje na temat fuzji, to Drzymała uzyskał wszystko, czego chciał, a nawet więcej niż pierwotnie mówiono, bowiem na początku będzie właścicielem nie 20% akcji, a prawie połowy udziałów w spółce.

     Zastanawiający jest także jeden z komentarzy pod tekstem w gazecie, napisany przez GROdzisk!:

Powiem krótko: NIGDY przez ostatnie 10 lat Drzymała nie zorganizował tego typu spotkania z kibicami w Grodzisku. Stąd wniosek że jedynym powodem są zadymy kibiców we Wrocławiu. My tu wiemy, że ceni on jedynie silnych. Słabych ma głęboko...

źródło: własne/gazeta.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.