Oni wiedzą, jak wygrać przy Łazienkowskiej

Śląsk poprzednio wygrał na Stadionie Wojska Polskiego 16 września 2001 r. po golach Ireneusza Gortowskiego, Dariusza Sztylki i dublecie Remigiusza Jezierskiego (4:3). Obecny kapitan zespołu jest jedynym zawodnikiem, który wciąż gra w naszym klubie. W kadrze wrocławian nie brakuje jednak piłkarzy, którzy triumfowali przy Łazienkowskiej w barwach swoich poprzednich zespołów. Niestety bardzo niekorzystny bilans na tym obiekcie ma trener Ryszard Tarasiewicz – zaledwie punkt na 8 występów w roli piłkarza oraz klęska (0:4) sprzed półtora roku na ławce trenerskiej.


 

To będzie druga wizyta WKS-u na stadionie Legii od tamtego sukcesu. Czeski szkoleniowiec Petr Nemec posłał wówczas do boju następujących piłkarzy: Krzysztof Pyskaty – Marcin Wasilewski, Piotr Jawny, Jacek Maciorowski, Sławomir Nazaruk, Sztylka (Maksim Zinowjew), Krzysztof Szewczyk, Dariusz Filipczak, Jarosław Lato, Jezierski (Tomasz Rudolf), Gortowski.
Z kolei ze składu, który wystąpił jesienią `09 przy Łazienkowskiej, szansę ponownego występu na tym boisku ma aż 9 zawodników: Krzysztof Wołczek, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Antoni Łukasiewicz, Krzysztof Ulatowski, Sebastian Dudek, Sebastian Mila, Vuk Sotirović i Tomasz Szewczuk. Z klubu od tego czasu odeszli: Jacek Banaszyński, Zbigniew Wójcik, Krzysztof Ostrowski (akurat do zespołu prowadzonego wówczas przez Jana Urbana) i Janusz Gancarczyk.

Prócz Sztylki, który dokonał tego chronologicznie jako pierwszy, smak zwycięstwa na terenie Legii zna z innych drużyn czwórka obecnych zawodników Śląska. Nieco ponad 2 miesiące później cieszył się w stolicy Madej, choć jego udział w zwycięskim dla Ruchu Chorzów (4:2) ćwierćfinale Pucharu Polski jesienią 2001 r. był minimalny – w 89. minucie zmienił on Sławomira Palucha. Pomocnik WKS-u miał jeszcze jedną okazję do okazania radości na Stadionie WP. W 2004 r. co prawda Lech Poznań z warszawianami przegrał (0:1), ale był to rewanż pucharowego finału, w którym lepszy okazał się „Kolejorz”.
Jesienią tego roku Warszawę zdobyła Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski (1:0), w barwach której brylował Mila. W tym samym sezonie z pokonania Legii (1:0) na jej terenie cieszył się też zawodnik Odry Wodzisław Śląski Tomasz Szewczuk, choć zagrał tylko 7 minut zmieniając Piotra Rockiego. Warszawianie w całych rozgrywkach ponieśli wówczas 2 porażki. Wreszcie w grudniu 2005 r. przy Łazienkowskiej triumfował Pawelec reprezentujący wówczas Górnika Łęczna (2:0).
Fatalny bilans spotkań w stolicy ma Tarasiewicz. Przeciwko Legii dopiero w ostatnim, 8. występie jako zawodnik nie przegrał bezbramkowo remisując (jesień `88) przy golach 1:15. Do tego należy doliczyć porażkę z Gwardią (0:2) w 1981 r. oraz 4 przegrane na stanowisku trenera, z czego 3 przy Konwiktorskiej, w tym drugoligowa. Tym dziwniejsze to, że w reprezentacji Polski obecny szkoleniowiec Śląska zagrał w Warszawie 5 razy, Biało-czerwoni odnieśli komplet zwycięstw, z czego 3 dzięki celnym strzałom „Tarasia”.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.