Orest Lenczyk przed Rapidem
Orest Lenczyk: Od kilku dni przygotowujemy się do meczu 4 rundy z Rapidem Bukareszt. To co wiemy o drużynie rumuńskiej przekonuje, że czwarta runda to runda dla tych, którzy umieją grać w piłkę, którzy liczą, że wejście do grupy to już jest wielki sukces. Potwierdza to drużyna rumuńska. O nas nie mówię, bo jest to w pewnym sensie wyzwanie po wielu przeszkodach, które ta drużyna pokonała. Kadra na mecz jutrzejszy nie zmienia się, mamy osiemnastu zawodników - tych, którzy byli do dyspozycji przed meczem z Ruchem Chorzów. Z wyjątkiem oczywiście Amira Spahicia, który po dwóch żółtych kartkach nie może być brany pod uwagę w pierwszym meczu. Przygotowania nasze przebiegają w dwóch kierunkach. Pierwszy - aby po zmaganiach ligowych odpocząć i fizycznie oraz taktycznie przygotować się do meczu z Rumunami. Drugi - wykorzystać te wiadomości, które do nas dotarły o drużynie rumuńskiej. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że czeka nas przeprawa trudniejsza od poprzednich dwóch meczów, przyglądając się w kilku meczach tej drużynie łącznie z wiekiem, bo jeżeli średnia wieku wynosi 30 lat, to w drużynie, która ma zabłysnąć, nie grają 30-latkowie byle jacy. Jeżeli to jest pierwszy mecz, a samo losowanie było konsekwencją miejsca naszych drużyn w rankingu UEFA, będziemy kończyć te przeprawę meczem wyjazdowym w Timisoarze. Na pewno mecz jutrzejszy jest meczem, w którym można coś zyskać, ale i coś stracić. Coś zyskać, czyli uzyskać wynik, który będzie chociaż minimalną zaliczką przed rewanżem, a stracić, czyli utracić bramki, przez które drużyna rumuńska będzie faworytem w rewanżu.