Ostatnia prosta (ZAPOWIEDŹ)
fot.: Paweł Kot
Cztery kolejki do końca sezonu, cztery decydujące mecze dla WKS-u i cztery drużyny z taką samą zdobyczą punktową. Batalia o czwarte miejsce, które może zagwarantować europejskie puchary, zapowiada się nadzwyczaj ekscytująco. W Częstochowie Śląsk będzie chciał postawić pierwszy krok w drodze do celu i utrzymać serię 6 meczów z rzędu bez porażki.
Raków jako rewelacja sezonu długo był uznawany za jednego z faworytów do tytułu. W pewnym momencie wydawało się wręcz, że jest to drużyna idealna, a Marek Papszun czego się nie dotknie, zamienia w złoto. Dołek formy jednak w końcu nadszedł i uwypuklił wszystkie wady zespołu jak słabo obsadzoną pozycję napastnika czy brak lidera w postaci Tomasa Petraska. Dobrą drużynę poznajesz po tym, jak radzi sobie z kryzysem i Raków zdał egzamin śpiewająco. Nie wypadł ze strefy medalowej, wciąż ma szansę na wicemistrzostwo oraz dotarł do finału Pucharu Polski.
Mecz ze Śląskiem dla częstochowian będzie ważny nie tylko pod względem zdobyczy punktowej, ale również ze względu na miejsce rozegrania spotkania. Raków po raz pierwszy od momentu awansu rozegra mecz w Częstochowie, nie jak to wcześniej bywało w Bełchatowie i choć decyzja ta wywołała sporo kontrowersji, głównie ze względu na stadion, który pozostawia wiele do życzenia, będzie to swego rodzaju święto. Dla gospodarzy może stanowić to dodatkową presję.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
Dla Jacka Magiery mecz z Rakowem może mieć wartość sentymentalną, bowiem to właśnie w Częstochowie szkoleniowiec WKS-u stawiał pierwsze kroki w świecie piłki. W piątek po raz pierwszy wróci do rodzinnego miasta jako trener przeciwnej drużyny i na pewno ma coś do udowodnienia. Śląsk utrzymuje obecnie serię 6 meczów bez porażki i większość zasług za ten bilans spada na trenera Magierę.
W tej decydującej fazie sezonu nie ma już miejsca na błędy i jeżeli wrocławianie wciąż marzą o europejskich pucharach, nie mogą przegrać tego spotkania. Ostatnie zwycięstwo Śląska w Częstochowie miało miejsce 22 lata temu, kiedy to oba zespoły mierzyły się ze sobą jeszcze na poziomie pierwszej ligi. Na boisku brylowały takie postacie jak Piotr Jawny, Krzysztof Szewczyk czy Piotr Mandrysz, a WKS pewnie pokonał rywala 3:1. Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby wynik ten miał się powtórzyć w piątkowy wieczór.