Ostrowski: Ten mecz nas uwolnił
Spadł duży kamień z naszych serc po tym zwycięstwie, ale nie mogę powiedzieć, żebyśmy byli jakoś spięci. Trener ściągał z nas presję, powtarzał, żebyśmy grali to, co potrafimy. Nic więcej nie było potrzebne do tego, żeby zacząć wygrywać. I to się sprawdziło. Trochę nerwowości było w drugiej połowie, kiedy oddaliśmy nieco pola. Udało się jednak strzelić trzecią bramkę i uspokoić grę. Byliśmy kolektywem, przesuwaliśmy się całym blokiem, zwłaszcza w obronie to wychodziło. Dobrze broniliśmy, przede wszystkim w pierwszej połowie. Wyprowadzaliśmy szybkie ataki, mogliśmy strzelić jedną czy dwie bramki więcej, ale nie bądźmy zachłanni. Przy trzeciej bramce udało mi się obiec rywala, Flavio ładnie mi podał na czystą pozycję, a ja dograłem do Marco. To była już tylko formalność.
Długo nie grałem. Wiedziałem, że muszę do tego meczu spokojnie podejść, z każdą minutą nabierać pewności. Musiałem odpowiednio gospodarować siłami. Sądzę, że się udało, jestem zadowolony ze swojej postawy. Straciłem dwie piłki, ale na połowie przeciwnika, na swojej takich strat nie notowałem.
Pracowaliśmy na to zwycięstwo. We wcześniejszych meczach niewiele nam do tego brakowało, więc trochę frustracji się wkradało, ale tonowaliśmy to. Brakowało czegoś, ale ten mecz w końcu nas uwolnił. Pierwsza ósemka już jest i możemy spokojnie grać teraz o najwyższe cele.