P. Ćwielong: Nie mieliśmy wiele do powiedzenia

Piotr Ćwielong: W I połowie przydarzył nam się błąd, przez który Górnik zdobył bramkę. w II połowie powiedzieliśmy sobie, że będziemy mieć swoje sytuacje. Niestety to Górnik nagle strzelił bramkę, a potem kolejne. Nie mieliśmy wiele do powiedzenia w tym meczu. Każdy z nas na pewno dał z siebie 100%. Dzisiaj Górnik naprawdę dobrze grał. Myślę, że Milik był kluczowym piłkarzem rywala. Nie dawaliśmy sobie z nim rady. Dobrze wychodził do piłek i je zgrywał.


 

Na pewno zdobyta przeze mnie bramka smakuje szczególnie jeśli jest się utożsamiony z Ruchem Chorzów. Śmieję się z tego, w jaki sposób przywitali mnie kibice. Na pewno mają jakiś kompleks.

Przydarzyła mi się kontuzja i tak się jakoś potoczyło, że zostałem w Śląsku Wrocław. Chciałem tutaj grać bo moja rodzina się tutaj dobrze zadomowiła. Cieszę się, że trener Levy mi zaufał i dostałem od niego szansę gry.

Łukasz Gikiewicz: Nie wychodziło nam to co zakładaliśmy sobie przed meczem. W ofensywie mieliśmy dużą siłę rażenia. Ciężko się nam grało po utracie bramek. Chcieliśmy strzelić kolejną bramkę, aby ten wynik lepiej wyglądał i ktoś nie powiedział, że dostaliśmy lanie. A to my prowadziliśmy 1:0.

Mecz na początku dobrze nam się ułożył. Niestety to my pomogliśmy Górnikowi zdobyć te bramki. Całym zespołem kiepsko zagraliśmy w defensywie. To jest przyczyna naszej porażki. Nic już nie zmieni wyniku 1:4. Nie ma sensu zastanawiać się nad dywagacjami czy jest to wynik zasłużony czy nie.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.