Pałaszewski o odejściu ze Stomilu: Ta opcja wydaje się lepsza dla mojego rozwoju
fot.: Klaudia Ogrodnik
Maciej Pałaszewski odmówił podpisania aneksu przedłużającego jego wypożyczenie ze Śląska Wrocław do Stomilu Olsztyn. Umowa z pierwszoligowym klubem wygaśnie więc wraz z końcem czerwca – więcej pisaliśmy o tym TUTAJ. Zadzwoniliśmy do wychowanka WKS-u i poprosiliśmy go komentarz w tej sprawie.
Dlaczego nie zdecydowałeś się podpisać aneksu przedłużającego twoje wypożyczenie do końca sezonu, czyli o niecały miesiąc?
Wizja klubu zaczęła rozmijać się trochę z moją. Taką podjąłem decyzję, zastanawiałem się nad nią już od kilka tygodni. Uważam, że jeśli będzie możliwość trenowania pod okiem Vitezslava Lavicki, to te treningi dadzą mi więcej. Ta opcja wydaje się lepsza dla mojego rozwoju. To nie jest tak, że Stomil mnie wypychał, bo Stomil chciał, żebym został. Nie odchodzę w jakimś żalu, jestem wszystkim w klubie wdzięczny za miniony rok – działaczom, trenerom i kibicom, dobrze tu się czułem.
Masz jakieś zapewnienie ze Śląska, że będziesz mógł jeszcze w tym sezonie dołączyć do zajęć z pierwszą drużyną?
Klub wiedział o moich zamiarach, byłem w kontakcie ze Śląskiem i wspólnie doszliśmy do wniosku, że to będzie dobra decyzja. Co do treningów – ciężko mi powiedzieć, dopiero ten temat dogrywamy.
Czyli ta cała sytuacja to wspólna decyzja – Twoja i Śląska?
Nie, nie można tak powiedzieć. Decyzja była w pełni moja, ale oczywiście w porozumieniu ze Śląskiem.
W ostatnich meczach Stomilu zaliczyłeś mało minut – to był główny powód Twojej decyzji?
To nie był główny powód, bo uważam, że wcześniej czy później wywalczyłbym sobie miejsce w pierwszym składzie. Walczyłem już z tymi myślami kilka tygodni i doszedłem do wniosku, że taki ruch będzie dla mnie optymalny.
Patrzę w twoje statystyki i widzę, że zacząłeś grać dużo mniej, od kiedy trenerem jest Adam Majewski.
Fakt, od momentu odejścia trenera Piotra Zajączkowskiego nie byłem zawodnikiem pierwszego składu. Nowy szkoleniowiec zmienił ustawienie na grę z dwoma mocno defensywnymi „szóstkami”, ja jestem raczej „ósemką”. Ale chciałbym podkreślić, że zmiana szkoleniowca nie miała żadnego znaczenia przy podejmowaniu przeze mnie decyzji o niepodpisaniu tego aneksu.
Jak zareagowali na to w Olsztynie? Próbowali cię przekonać, żebyś został?
Była oczywiście rozmowa z prezesem i trenerem, ale nie chciałbym o niej publicznie mówić.
Będziesz jeszcze trenował ze Stomilem?
Umowa wypożyczenia obowiązuje do końca czerwca, a co z treningami, jeszcze nie wiem, czekam na jakieś informacje i decyzje Stomilu. Widziałem tylko informację, że nie będę brany pod uwagę przy ustalaniu składu na mecze ligowe.
Jeżeli chciałbyś już teraz zacząć treningi ze Śląskiem, Stomil musiałby się na to zgodzić.
Pewnie tak, ale nie jestem w stanie nic na ten temat teraz powiedzieć.
Jak podsumujesz ten okres wypożyczenia?
Przyszedłem do Olsztyna po to, żeby się ogrywać i wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie Śląska. Po to było to wypożyczenie, żebym wrócił do Wrocławia mocniejszy. To był udany okres, czuję, że rozwinąłem się piłkarsko i mentalnie. Nabrałem trochę pokory życiowej, ale jednocześnie pewności siebie. Czułem się tutaj bardzo dobrze, to był dla mnie owocny czas. Chciałbym to pokazać, jak wrócę do Śląska.
Czujesz się na siłach, żeby podjąć rywalizację? O miejsce w składzie w środku pola walczy obecnie siedmiu zawodników.
Na pewno Śląsk ma silny środek pola i konkurencja jest duża, ale wracam z doświadczeniem i zrobię wszystko, żeby przekonać trenera do siebie. Chcę sobie zapracować na szansę, tego wyzwania się nie boję, jestem na to gotowy. Duża konkurencja może zadziałać na plus.
Śląsk często transferuje piłkarzy z I ligi. Jak oceniasz różnicę tych rozgrywek w stosunku do Ekstraklasy?
Pierwsze, co mi przychodzi na myśl, to organizacja gry. Wydaje mi się, że w Ekstraklasie jest wyższa kultura gry.
