Paluszek o młodzieżowcach: ''Co niby mamy teraz z nimi zrobić?''

Paluszek o młodzieżowcach: ''Co niby mamy teraz z nimi zrobić?''

fot.:

Konieczność wystawiania w składzie młodzieżowca przez kluby ekstraklasy od początku istnienia takiego przepisu wywoływała skrajne opinie w polskim środowisku piłkarskim. Teraz dyskusja na nowo rozgorzała w obliczu doniesień o planach zlikwidowania tego przymusu.



 

Na temat planów PZPN w wywiadzie dla portalu gol24.pl wypowiedział się dyrektor ds. rozwoju sportowego Śląska Wrocław, Krzysztof Paluszek.

Dla przypomnienia: od początku sezonu 2019/2020, każdy klub grający w ekstraklasie musi w trakcie meczu na boisku posiadać przynajmniej jednego polskiego zawodnika do 21 roku życia. W bieżącym sezonie mowa o piłkarzach urodzonych w roku 2000 lub później. W barwach WKS-u takim statusem cieszyli się m.in. Przemysław Płacheta, Mateusz Praszelik, a obecnie m.in. Dennis Jastrzembski, Marcel Zylla czy Łukasz Bejger. Jest to zdecydowanie jeden z najbardziej kontrowersyjnych przepisów w polskiej piłce, wywołujący skrajne opinie w środowisku. 

Jego zwolennicy twierdzą, że wspomaga on szybszy rozwój młodych talentów, co widać chociażby po kwotach, za jakie są oni później sprzedawani. W ostatnich latach doszło bowiem do transferów takich graczy jak Kacper Kozłowski (11 mln euro z Pogoni Szczecin do Brighton), Jakub Moder (za 11 mln euro z Lecha Poznań do Brighton) czy wspomniany Płacheta (3 mln euro z WKS-u do Norwich). Przeciwnicy zaś uważają, że negatywnie wpływa to na siłę drużyny i całej kadry, ponieważ młodzieżowcy często grają za PESEL, a nie dlatego, że faktycznie zasługują na to swoją formą. Do tego nie każdy klub ma jeszcze dobrze rozwinięty system szkolenia. Przepis otwarcie krytykowali m.in. trener Rakowa Częstochowa Marek Papszun czy Waldemar Fornalik z Piasta Gliwice.

Swój głos w sprawie zabrał także Krzysztof Paluszek - obecny dyrektor ds. rozwoju sportowego w Śląsku, pełniący także funkcję wiceszefa Komisji Technicznej PZPN oraz wiceprezesa Dolnośląskiego ZPN-u. W wywiadzie, udzielonym Adamowi Godlewskiemu z portalu gol24.pl, surowo ocenił on plany PZPN dotyczące zniesienia przepisu o młodzieżowcu.

Nie chodziło jednak tyle o sam fakt jego likwidacji, co o sposób, w jaki miałoby to zostać przeprowadzone. Paluszek zwrócił przede wszystkim uwagę na fakt, iż wiele klubów, w tym WKS, musiało dokonać wręcz rewolucji w planowaniu kadr młodzieżowych na przyszłe lata, z myślą o konieczności korzystania z młodych piłkarzy. Podpisano wiele kontraktów, wydano mnóstwo pieniędzy. Natomiast taka likwidacja przepisu z dnia na dzień spowodowałaby, iż wielu z tych zawodników nagle stałaby się niepotrzebna, a wydane na nich fundusze poszłyby w błoto.

"Przepis jest naturalnie sztuczny i w oczywisty sposób wpływa na tempo budowania naszych zespołów - i na ich siłę - ale znosząc go musimy pomyśleć o jakości i ciągłości szkolenia w Polsce. Tymczasem co dostajemy w zamian? Jaka została przygotowana alternatywa? Pytam głośno, ponieważ dotąd nikt nam jej klarownie nie przedstawił. A druga i jeszcze ważniejsza sprawa dotyczy momentu, w którym ma dojść do zmiany. W maju 2022 roku mamy się dowiedzieć, jakie będą realia, do których trzeba będzie dostosować się już w czerwcu 2022. Czyli po kilku tygodniach. Uważam, że nie jest to przemyślane planowanie" -

- powiedział Krzysztof Paluszek, który jednocześnie dodaje:

"Z uwagi na obowiązujące przepisy podpisaliśmy już kontrakty z piłkarzami urodzonymi w roku 2001, 2002, 2003 i 2004; w Śląsku Wrocław, i innych poważnie myślących o przyszłości klubach, nikt nie zostawiał tego na lato i okres późniejszy. Z szacunku dla naszych działów skautingu, ale też i kibiców. Po to, żeby trenerzy pierwszych i drugich zespołów dostali czas, aby harmonijnie przygotować zawodników, którzy mieli wypełniać przepis o młodzieżowców do ekstraklasowego poziomu. Co niby mamy teraz z nimi zrobić? Powiedzieć: dziękujemy, wasze umowy są nieważne, my już nie będziemy potrzebować młodzieżowców?"

Paluszek stwierdził też, że choć usunięcie konieczności gry dla młodzieżowców jest możliwe, to sam pomysł ma bardzo wiele wad. Głównie dlatego, że kluby nie mają alternatyw, co zrobić z tymi zawodnikami, by nie musieć oddawać większości z nich do niższych lig, bo nie mieli szansy się przebić. Na dodatek powoduje to, iż na coraz wyższym poziomie znajdują się rezerwy wielu klubów, a co za tym idzie blokują one możliwości rozwoju wielu innych, nie-rezerwowych, drużyn. 

"W Polsce po Młodej Ekstraklasie, wycofanej 10 lat temu, powstała wielka czarna dziura. Sytuacja ewoluuje zatem w tym kierunku, że Lech i Śląsk już mają drugie zespoły w II lidze, a Cracovia i Zagłębie Lubin już do niej pukają. Jak tak dalej pójdzie, to w dość szybkim czasie ta klasa może zostać zdominowana przez rezerwy klubów zawodowych, które postawiły na szkolenie. Jak na to zareagują kluby, a przede wszystkim sponsorzy, z mniejszych ośrodków, które zostaną skazane na III ligę i niższe klasy? Czy ktoś o tym w ogóle pomyślał?" -

- zauważył Paluszek.

Działacz podkreślił także, że kluby na poziomie ekstraklasy oraz I ligi są podzielone co do słuszności młodzieżowego przepisu. Opinia o tym, że to dla każdego jest problem, jest nieprawdziwa. Głosy krytyki pojawiają się głównie ze strony klubów, które korzystają raczej z młodzieży wychowanej gdzie indziej, aniżeli ze swojej. Choć absolutnie nie oznacza to, że reszta w pełni te zasady popiera.

"Głosy rozdzielają się mniej więcej po połowie. Ankietę na ten temat rozdano we wszystkich klubach ekstraklasy i I ligi. Odpowiedzi udzieliło 28 z 36 uprawnionych. Nie udzieliły, a przynajmniej nie widziałem, żeby udzieliły, na przykład Legia Warszawa, czy Górnik Zabrze. Nie wiem, z jakiego powodu. Wśród tych, którzy odesłali odpowiedzi 14 klubów było za zniesieniem przepisu o młodzieżowcu, ale 13 - przeciw, a Pogoń Szczecin wstrzymała się od głosu. Wspólnie z Lechem Poznań, Cracovią i Zagłębiem Lubin, Śląsk stoi na czele grupy, która opowiada się przeciw gwałtownym i nieprzemyślanym ruchom, bez zarysowania klarownej alternatywy" -

- podkreślił Paluszek.

Jakie jest Wasze zdanie - czy przepis o młodzieżowcu powinien być zlikwidowany już od nowego sezonu?

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.