Panie Solorz – wyoddalaj się stąd
Kiedy Zygmunt Solorz przejmował większościowy pakiet akcji Śląska Wrocław stwierdził, że będzie „sponsorem bezgotówkowym”. Wszyscy – zarówno dziennikarze jak i kibice oraz czytelnicy, słuchacze i telewidzowie zastanawiali się co te słowa oznaczają, teraz jak widać dowiadują się co to znaczy – Solorz ma w dupie Śląsk Wrocław. W prasie pojawiają się teraz informacje, że drugi z najbogatszych Polaków musi najpierw spłacić ogromny kredyt, który wziął na kupno Polkomtela i dopiero wtedy, czyli w 2013 roku zacznie finansować Śląsk. Ale co mnie to obchodzi, że on ma inne zobowiązania? Skoro zdecydował się kupić większościowy pakiet akcji Śląska i od początku powiedział, że nie interesuje go finansowanie naszego klubu. Każdy uważny przeczytał to między wierszami.
Ten typ ma Śląsk Wrocław w głębokim poważaniu, dlatego moja propozycja nie będzie zapewne oryginalna. Zygmuncie Solorzu-Żaku – odejdź z Wrocławia, w którym i tak jesteś tylko raz na jakiś czas. Sprzedaj swoje akcje komuś, kto kocha futbol, bo na nim nie da się zarobić pieniędzy. Nawet Real Madryt czy Barcelona przynoszą ogromne straty, a ty chcesz zarabiać na Śląsku Wrocław?
Piszę te słowa jako kibic, który widział klub w dużo większych tarapatach niż obecne czasy, a jednak żal dupę ściska, że drużyna, która w zeszłym roku była monolitem, w tym jest ogrywana przez byle leszczy z Gdyni, czy Kielc. Zawodnicy na pewno nie zapomnieli jak się gra w piłkę, ale martwiąc się o to, czy dostaną wypłatę, czy będą mieli co włożyć do garnka nie grają nawet na 50% swoich możliwości.
A ja chcę, żeby Śląsk grał pod koniec 2010 i w prawie całym 2011 roku. Ty Zygmuncie Solorzu pozbawiasz mnie tego, o czym marzyłem zawsze – Mistrzostwa Polski. Po rundzie jesiennej było ono niemalże na wyciągnięcie ręki, teraz musimy gonić czołówkę, która też nie chce specjalnie wygrać ligi. Piłkarze innych klubów mają pieniądze na czas. Jedni większe, inni mniejsze, ale mają tę cholerną kasę i mogą się skoncentrować na grze i trenowaniu.
Ty blokując obustronne finansowanie po 12 mln zł, przez miasto i swoją spółkę powodujesz, że w tym roku nie załapiemy się nawet na puchary, a przewaga jaką mieliśmy nad czwartą drużyną była jak na polskie warunki naprawdę ogromna. Straciłeś szacunek (a tak naprawdę mówiąc o „sponsorowaniu bezgotówkowym” nigdy go nie miałeś) wielu, rzekłbym nawet wszystkich kibiców Śląska. Nie wiem na ile jest prawdą, że mamy 6 milionów złotych długu, jeżeli jednak nie interesujesz się piłką i Śląsk jest dla ciebie zabawką, to świątecznie proszę – wyoddalaj się i nigdy nie wracaj.
Aleksander „Guli” Janik.
Tekst jest prywatnym rozumowaniem autora, niekoniecznie zgodny z linią programową redakcji Śląsknetu. Zachęcamy do komentowania.