Pawełek: Nic na to nie wskazywało
Mariusz Pawełek: Nic nie wskazywało na to, że Górnik wywiezie stąd choćby punkt. Ale taka jest piłka, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. To były głupie bramki. Najpierw dopuściliśmy do dośrodkowania i nie zamknęliśmy drugiej strony. A drugi gol – z wrzutki wyszedł strzał. Szkoda, bo kontrolowaliśmy ten mecz, a Robert miał sytuację na 3:0, po której oni wyszli z kontrą i wyrównali. Drużyna, która wychodzi z 0:2 na 2:2, dostaje wiatru, mogło się to różnie skończyć. Stało się, w Krakowie też nie zasłużyliśmy na porażkę.