Pawłowski: Moje serce nie biło szybciej

Tadeusz Pawłowski: Odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo, byliśmy zespołem lepszym. Chciałbym pogratulować chłopcom, bo ciężka droga, lecieliśmy do Warszawy samolotem, potem autobus, wieczorem byliśmy, dzisiaj też gorący dzień. Ale bardzo dobrze weszliśmy w mecz, wysokie tempo narzuciliśmy od początku. W ciągu minuty strzeliliśmy dwie bramki. Mądra gra w drugiej połowie przypieczętowana strzałem z odległości Dudu. Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i w kolejnym zagraliśmy na zero.


 

Jagiellonia Was czymś zaskoczyła?
Ja bym nigdy nie chciał się wypowiadać na temat drugiego zespołu. Koncentruję się na swoim zespole, co tu poprawić. Takie mecze się zdarzają, stracić dwie bramki w minutę to jest taki nokautujący cios i może to wpłynęło. Potem jest troszeczkę nerwowości, publika pogwiżdże i nie jest się łatwo pozbierać.

Czy przy 3:0 nie zadrżało Panu serce, że zaraz się zacznie powtórka z historii?
Nie, nie (śmiech). Byłem o tyle spokojny o to, bo kontrolowaliśmy mecz. Nie daliśmy się zepchnąć. W przerwie mówiłem do chłopców, żeby przede wszystkim koncentracja była i szczególnie w drugiej połowie mądrość w grze. Tutaj nie było jakichś problemów. Było parę rzutów wolnych, gdzie zawsze jest groźnie i niebezpiecznie, ale ogólnie nie było klarownych, czystych sytuacji, żebyśmy się bali lub moje serce biło szybciej.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.