Pawłowski: Naszym mankamentem jest rozegranie od tyłu

- Spotkały się dwa bardzo dobre zespoły. Myślę, że stworzyły dobre widowisko. W pierwszej połowie mieliśmy parę bardzo dobrych sytuacji. Przy wykazaniu większego spokoju mogły się zakończyć bramką dla nas. Straciliśmy gola przed przerwą po stałym fragmencie gry. W drugiej połowie graliśmy lepiej. Dużo sił kosztowało nas wyrównanie. Po tym, kiedy już osiągnęliśmy przewagę, znowu pada bramka dla Piasta. Mój zespół wytrzymał bardzo dobrze trudy wtorkowego spotkania w Bielsku. Myślę, że zasłużyliśmy na remis.


 

Czy rozmawiał Pan z Kamilem Bilińskim? Był dziś zdecydowanie bardziej mobilny.

Od początku mówiliśmy, że Kamil musi grać inaczej niż dotychczas. Nie może tylko czekać na okazje. Bardzo się cieszę, że z meczu na mecz gra coraz lepiej. Strzelił bardzo ładną bramkę. On nie był perfekcyjnie przygotowany do sezonu. Będzie jeszcze lepiej.

Chciałbym spytać o współpracę o Flavio i Bilińskiego. W trakcie meczu kilka razy coś sobie wyjaśniali.


To też trzeba dograć. Kamil przyszedł do nas już w trakcie przygotowań. Dobrze, że ze sobą rozmawiają. Komunikacja musi być, uważam to za normalną rzecz. Kamil jest nowym ogniwem. Na pewno innym niż Marco. Musimy jeszcze trochę poczekać.

Czy Krzysztof Danielewicz spełnił dzisiaj swoje zadania?

Jako zespół graliśmy dobrze. Krzysiek powinien grać szybciej. Nie widzę żadnego problemu. Nie mamy innego zawodnika, który na tej pozycji mógłby zagrać lepiej niż Krzysiek. Musimy na spokojnie obejrzeć jeszcze raz mecz. Nie chcę na gorąco go oceniać. Nie jest wirtuozem piłki nożnej. Zagrał poprawnie.

Ale Danielewicz wyszedł jako ofensywny pomocnik.

Nam chodzi głównie o dobre rozegranie piłki od tyłu. W tym elemencie Hateley i Gecov są od niego lepsi. Widziałem potencjał w prostopadłych piłkach do przodu i na kontry. Piast gra trójką obrońców.

Dość szybko zmienił Pan Tomka Hołotę. To chyba nie był jego dobry występ.


On grał z lekką kontuzją. Co prawda zgłosił, że jest zdrowy. Już w przerwie chcieliśmy dokonać zmiany. Powiedział, że da radę. Nie było na pewno perfekcyjnie. Jednak wypadł nam Kokoszka i to było najlepsze rozwiązanie.

Trener Latal powiedział, że Piast na wyjeździe jeszcze nie miał tylu okazji do zdobycia bramki. Czy jest Pan zaskoczony?

To nie przypadek, że prowadzą w lidze. Spodziewałem się dobrego pojedynku z dwóch stron. Piast gra przeważnie lepiej w pierwszej połowie. Szkoda, że po wyrównaniu nie udało się przychylić szali na swoją korzyść.

Mówił Pan, że spodziewał się, że zawodnicy będą teraz nieco zmęczeni. Nie chciał Pan wprowadzić zawodników, którzy ostatnio nie grali?

Wystawiliśmy dobry skład. Kaczmarek miał bardzo długą przerwę. To nie jest czas, żeby robić eksperymenty. Machaj jest dwa dni w treningu. Nie można eksperymentować grając w tej chwili, z najlepszą drużyną w lidze. Monitorujemy każdy trening, oglądamy rezerwy i juniorów, żeby wybrać najlepszą jedenastkę na mecz ligowy.

W jakiej formie jest obecnie Mateusz Machaj?

Zastanawiałem się, czy nie zacząć z nim od początku. Ale jest jednak dwa dni po treningu po kontuzji mięśniowej. Nie ma co wpadać w panikę. Śląsk zagrał dość dobry mecz mimo porażki. Mamy pewną stabilność. Trzeba znowu wypracować system gry, który pozwoli nam wygrywać. Odpadła nam lewa strona: odszedł Pich, a kontuzję ma Dudu. Jednym z mankamentów naszej gry jest rozegranie piłki od tyłu.

W jakiej formie jest Dudu?

Myślę, że Dudu wyjdzie na Zagłębie. Dzisiaj do południa Dudu, Kokoszka i inni poza kadrą trenowali rano.

Co zdecydowało o tym, że Grajciar nie wyszedł od początku?

On ma za dużo strat piłki. Najwięcej w zespole. A Piast lubi grać z kontrataku. Nikt się nie obraża. Wybieramy najlepszy skład pod danego przeciwnika.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.