Piast pokonany!

Śląsk przy Oporowskiej dość łatwo ograł Piasta Gliwice 2:1. Goście nie byli w stanie poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Wojciecha Kaczmarka. Bohaterem meczu został napastnik Śląska Vuk Sotirović, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.


 

Od samego początku inicjatywę przejął WKS. Piłkarzom Piasta mecz nie układał się od pierwszych minut. Już w 9. minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić kapitan gliwickiej drużyny, Paweł Gamla. Gliwiczanie nie za bardzo mieli pomysł jak przebić się w pobliże pola karnego Śląska. Jakub Biskup był jedynym zawodnikiem w szeregach drużyny gości, który skutecznie potrafił postraszyć defensorów zielono-biało-czerwonych.

Na wyróżnienie zasługuje również Kamil Glik, który udaremniał w pierwszej połowie każdą próbę ataku wrocławian. Młody stoper Piasta był najjaśniejszą postacią tej drużyny także w całym meczu. Przez pierwsze trzydzieści minut żadna z drużyn nie zdołała wypracować sobie ani jednej klarownej sytuacji do zdobycia gola.

O ile gospodarze próbowali forsować obronę gliwiczan, tak goście zupełnie nie potrafili przebić się pod bramkę Wojciecha Kaczmarka.
W 36. minucie wynik meczu otworzył Vuk Sotirović. Dość przypadkowo piłka trafiła do Serba po zablokowanym strzale Tomasza Szewczuka. Już trzy minuty później napastnik Śląska cieszył się ze swojego drugiego gola. Świetną asystą przy drugiej bramce popisał się Sebastian Mila. Vuk miał dużą szansę na hat-trick tuż przed przerwą, ale tym razem ubiegł go Rafał Kwapisz. Kibice wstrzymali oddech, kiedy Sotirović, ciesząc się po drugim trafieniu upadł na murawę. Po chwili okazało się jednak, że to tylko chwilowy uraz i napastnik Śląska mógł kontynuować grę.

Drugą połowę już z większą ambicją rozpoczęli goście, jednak tych ofensywnych sił starczyło gliwiczanom na niespełna kilka minut. Pół godziny przed końcem spotkania ładną okazję na zdobycie gola zmarnował Janusz Gancarczyk, który zamiast dogrywać w pole karne posłał piłkę w trybuny. Śląsk przeważał do końca. Gliwiczanie ułatwili zadanie gospodarzom, zostawiając im mnóstwo miejsca w środkowej strefie boiska, do tego doszły błędy w defensywie popełniane przez podopiecznych Dariusza Fornalaka co rusz.

W 71. minucie Piast zdobył bramkę na 1:2. Piłka trafiła między słupki po wielkim zamieszaniu w polu karnym Kaczmarka. Do piłki doszedł Krzycki i wpakował ją do siatki. To była pierwsza groźna akcja gliwiczan. Przyjezdni zdołali nieco uśpić czujność obrony WKS-u. Po bramce goście złapali nieco wiatru w żagle i uwierzyli, że przy Oporowskiej można powalczyć o jeden punkt. Podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza dobrze radzili sobie w destrukcji i nie pozwolili już sobie na kolejną wpadkę. Szkoleniowiec Śląska desygnował do gry w drugiej połowie Łukasza Madeja, Sebastiana Dudka i Dariusza Sztylkę. Te zmiany nie wpłynęły jednak znacząco na rezultat spotkania.

Śląsk zasłużenie pokonał Piasta. Wrocławianie zainkasowali bardzo cenne trzy punkty. Goście nie postawili poprzeczki zbyt wysoko.– Z przebiegu gry nie zasłużyliśmy na porażkę – tak na gorąco wynik komentował strzelec honorowej bramki dla Piasta, Łukasz Krzycki. Wypowiedź chyba nieco przesadzona, Piast zdołał oddać jedynie trzy celne strzały na bramkę Kaczmarka. Z takim bilansem trudno walczyć o zwycięstwo.


Śląsk - Piast 2:1 (2:0)
Sotirović 35' 39' - Krzycki 71'

Śląsk Wrocław: Kaczmarek - Socha, Fojut(86' Sztylka), Celeban, Pawelec - Szewczuk, Ulatowski, Łukasiewicz (66' Dudek), J. Gancarczyk - Mila - Sotirović(77' Madej).
Piast Gliwice: Kwapisz - Michniewicz, Gamla(11' Matuszek, 81' Maciejak), Glik, Chylaszek - Smektała, Krzycki, Muszalik, Wilczek(68' Pietroń) - Biskup, Olszar

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.