Pich po pięćdziesiątce. Gdzie jest jego sufit?
fot.: Paweł Kot
Starsze pokolenia kibiców Śląska mogły podziwiać wyczyny Pawłowskiego, Sybisa i Tarasiewicza, obecne pokolenie ma Roberta Picha. Oczywiście kibicowskie sentymenty zawsze zdecydowanie bliżej będą trzem legendarnym wychowankom klubu niż obcokrajowcowi, liczby pokazują jednak, że stawianie tych czterech piłkarzy niemal w jednym szeregu nie jest żadnym świętokradztwem. W niedzielę Robert Pich zdobył swoją bramkę numer 50 dla Śląska w ekstraklasie.
63 – Tadeusz Pawłowski
61 – Janusz Sybis
56 – Ryszard Tarasiewicz
50 – Robert Pich
Tak na ten moment wygląda klasyfikacja piłkarzy z największą ilością bramek dla Śląska Wrocław w rozgrywkach ekstraklasy. 230 meczów w ekstraklasie z herbem naszego ukochanego klubu na piersi potrzebował Słowak, by osiągnąć magiczną liczbę 50-ciu zdobytych bramek. Pich znajduje się więc w gronie elitarnym dla wrocławskiego futbolu. Nie inaczej jest, jeśli spojrzymy na historyczne zestawienie piłkarzy z największą liczbą występów dla Śląska w ekstraklasie:
312 - Piotr Celeban
289 - Mieczysław Kopycki
267 - Janusz Sybis
247 - Mariusz Pawelec
243 - Waldemar Prusik
240 - Zbigniew Mandziejewicz
235 - Paweł Król
234 - Roman Faber
230 - Robert Pich
Tak oto dość niepostrzeżenie 32-letni Słowak ze Svidnika wyrasta na żywą legendę wrocławskiego klubu. Gdy wydawało się, że powoli będzie sprowadzany do roli rezerwowego, Pich zaliczył fenomenalne wejście w obecny sezon, strzelając 7 bramek na przełomie lipca i sierpnia.
To co można zarzucić sprowadzonemu w 2014 zawodnikowi, to że jego forma to sinusoida. W kilku meczach potrafi się wyróżniać, strzelać bramki, a potem na jakiś czas się blokuje. Za chwilę znów wraca skuteczność i znika.
- pisał Kacper Rudzik na początku sierpnia, w artykule poświęconym Pichowi, który warto sobie odświeżyć.
Niestety sprawdziło się to również w tym sezonie. Od 5 sierpnia i okraszonego bramką występu przeciwko Hapoelowi Beer Szewa we Wrocławiu, Pich w swoim stylu przygasł i nie dawał drużynie konkretów. Odmieniło się to dopiero w niedzielnym meczu z Wisłą Płock i to za sprawą dwóch rzutów karnych, które „Robo” zamienił na bramki. Czy takie spotkanie znowu obudzi w nim potwora?
Oby, bo do wygrania jest dużo. Przed Śląskiem bardzo trudne spotkania z Lechem Poznań i Rakowem Częstochowa, w których skuteczny Robert Pich może być dla WKS-u bezcenną bronią. Indywidualnie sam zawodnik też ma mnóstwo do zdobycia. Wystarczy spojrzeć na przywołane wyżej statystyki. W historii Śląska Wrocław Pich już się zapisał, ale wciąż może z nadzieją spoglądać nawet w kierunku historycznego wyczynu Tadeusza Pawłowskiego i jego 63 bramek w ekstraklasie.
Warunkiem by sięgać takich gwiazd jest przedłużenie kontraktu, który Słowakowi kończy się wraz z obecnym sezonem. W spełnieniu tego warunku kluczowa będzie też rola trenera Magiery, który swoimi dotychczasowymi ruchami w klubie pokazuje, że nie boi się odważnych ruchów względem zasłużonych dla klubu postaci. Odstawieniem na boczny tor Mariusza Pawelca, Piotra Celebana i Jarosława Szandrocho, trener Śląska pokazał, że za zasługi nikt miejsca w pierwszej drużynie nie otrzyma. O Robercie Pichu trener Magiera wypowiadał się jednak ciepło, choćby na ostatniej konferencji prasowej, okazując mu spore zaufanie:
Robert jest bardzo ważną postacią i ma bardzo dużo jakości ale także pokory. Jest to profesjonalista, który pracuje i liczy się dla niego dobro zespołu. Ile ma, tyle da zespołowi i widać to w końcówkach meczów, kiedy ostatkami sił stara się zakładać pressing. Mieliśmy moment, kiedy się zaciął, ale sytuacja była taka, że naszym zdaniem grał na równym poziomie. Doszukiwaliśmy się problemów, lecz on cały czas grał dobrze, a patrząc na gole i asysty jest naszym czołowym zawodnikiem.
Pytanie czy Robert Pich to wciąż materiał na zawodnika, który powinien stanowić trzon obecnej jedenastki Śląska Wrocław? Wahania formy tego piłkarza znane są nam już od lat i w tym kluczowa rola trenera Magiery, by rozpoznać, kiedy Pich może być liderem od pierwszej minuty spotkania, a kiedy więcej może dać wchodząc z ławki rezerwowych. Fakt jest taki, że Słowak w ostatnich latach stał się jednym z symboli Śląska Wrocław, więc zaufanie trybun ma duże.
Z drugiej strony jest on symbolem Śląska miotającego się między górną, a dolną połową tabeli, z możliwościami jedynie do pojedynczych zrywów. Jak bardzo by nie wyśrubował indywidualnych wyników – jeśli nie dołoży do tego sukcesu drużynowego – na pierwsze zdanie tego artykułu będziemy mogli patrzeć jedynie z uśmiechem politowania. Takiego sukcesu więc Robertowi życzymy, gratulując zdobycia 50 bramek dla Śląska Wrocław w ekstraklasie!
Robert Pich - goli w @_Ekstraklasa_
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) September 28, 2021
W swoim meczu dla Śląska najskuteczniejszy obcokrajowiec w historii klubu dobił do okrągłej liczby ligowych bramek. Oby tak dalej, Robo! pic.twitter.com/k2m2tUKVKh