Pietrasiak i Cetnarski po meczu


Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami Dariusza Pietrasiaka i Mateusza Cetnarskiego po meczu Korona Kielce - Śląsk Wrocław.
Dariusz Pietrasiak: Utrzymywaliśmy się w pierwszej połowie przy piłce. Mogliśmy strzelić drugą bramkę i rozstrzygnąć szybko ten mecz. Po nieuwadze straciliśmy gola, który nie powinien wpaść. Zrobiło się 2:1 i tak zostało. Nie udało się wyrównać, musimy przełknąć gorycz porażki. Przegraliśmy, bo byliśmy nieskuteczni w defensywie i mało skuteczni w ofensywie. Byliśmy uczuleni na Stano, ale niestety wykorzystał nasz moment zawahania i strzelił gola. Cała drużyna zawaliła. Co mogę powiedzieć? Stanął na piątym metrze i strzelił, należy mu pogratulować. Korona po czerwonej kartce stanęła z tyłu i wybijała piłki, przy odrobinie szczęścia mogli strzelić kolejną bramkę. My wrzucaliśmy piłkę w pole karne, ale nic to nie dało. Liderem jest teraz Korona, ale trzeba nim być po ostatnim meczu.
Mateusz Cetnarski:Stałe fragmenty gry to element, na który byliśmy uczulani. Wiedzieliśmy bowiem, że Vuković potrafi świetnie je wykonywać, a Stano i inni dobrze to wykorzystują. Pierwszy gol to kopia sytuacji z Podbeskidziem. Idealna wrzutka, tylko inny strzelec. Niestety nie przykryliśmy Pavola Stano i straciliśmy bramkę na 1:1. Wydaję mi się, że później znów zaczęliśmy z powrotem grać swoje i Korona nie dawała nam rady. Ale wyszła jedna kontra i stało się 2:1. Dalej Korona została stłamszona, zdecydowane statystyki posiadania piłki na naszą korzyść. Uważam, że prowadziliśmy grę przez 3/4 meczu, a w 1/4 spotkania Korona zdobyła dwie bramki. Może nie stwarzaliśmy klarownych sytuacji, ale to w jaki sposób utrzymywaliśmy się przy piłce na połowie przeciwnika świadczy o tym, jak dobrą mamy drużynę. Czasami na wyniki trzeba poczekać, tylko ciężko pracować i być bardziej skoncentrowanym przy stałych fragmentach gry. Musimy zwrócić na to większa uwagę. Dziś nie było Sebastiana Mili, ale dublerzy muszą wchodzić i dobrze się prezentować. Graliśmy w tym sezonie prawie dwoma różnymi składami i to naprawdę bardzo dobrze wychodziło. Czasami kogoś zabraknie, będą kontuzje i kartki. Następca musi wchodzić i godnie nieobecnego zastępować. W dwóch ostatnich kolejkach mogliśmy zostać liderem. Niestety musimy walczyć jeszcze mocniej w następnych spotkaniach.