Plus i minus zeszłego tygodnia

W tym tygodniu wyjątkowo trudno znaleźć powód, który pozwoliłby przyznać naszym piłkarzom plusa. Trudno przecież przyznawać laury za porażkę poniesioną w prestiżowym meczu, do tego na własnym boisku. A taką właśnie porażką jest przegrana w sobotnim meczu z Lechem Poznań. Miało być wielkie święto na Oporowskiej, miał być dobry mecz naszych piłkarzy, miały być trzy punkty wywalczone w meczu z niepopularnym we Wrocławiu "Kolejorzem", a co wyszło - wszyscy wiemy.

PLUS

Żeby jednak nie czepiać się zbytnio Śląska, przyznajemy małe plusiki. Indywidualna nagroda wędruje do Kamila Bilińskiego, który został powołany do reprezentacji Polski U-21. W ostatnim czasie kariera popularnego "Bili" nabiera rozpędu. Jeśli młody piłkarz wytrwa w zamiarach ciężkiej pracy, Śląsk może mieć z niego w przyszłości sporą pociechę. Drugiego plusa otrzymują zaś działacze zespołu, którzy powoli rozpoczynają przymiarki do budowy zespołu na przyszły sezon. W ubiegłym tygodniu na Oporowskiej pojawili się na testach dwaj nowi gracze: obrońca z Brazylii, Carlinhos oraz młody golkiper, Przemysław Kazimierczak. Szczególnie ten pierwszy - o ile jego transfer dojdzie do skutku - może być poważnym wzmocnieniem Śląska. Jeśli działacze utrzymają trend ściągania graczy naprawdę wysokiego sortu, w przyszłym sezonie Śląsk może grać tak, że nic, tylko palce lizać.


 

MINUS

W tym miejscu ten tekst mógłby się skończyć. Wystarczy, że pojawiłoby się zdanie: "Minus za porażkę". Ale pociągnijmy jeszcze ten wątek. Przegrana z Lechem Poznań była bolesna. "Kolejorz" był we Wrocławiu znacznie lepszy i dał Śląskowi dobrą szkołę. Od biedy można przekonywać, że wrocławianie mieli szansę na remis, ale na drodze stanął sędzia, który nie uznał gola strzelonego przez Vuka Sotirovicia. Wynik 0:2 mówi jednak sam za siebie. Lech był lepszy. Kropka.

Śląsk w tym sezonie czekają jeszcze dwa ciekawe mecze: z Legią Warszawa i Wisłą Kraków. Oby lekcja udzielona przez "Kolejorza" wpłynęła korzystnie na dyspozycję na formę naszych piłkarzy w tych pojedynkach. Szczególnie w tym z warszawianami. Bo jeśli Śląsk zagra z Legią jak Lech - będzie co oglądać.

źródło: własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.