Plus i minus zeszłego tygodnia

Jakiś czas temu media nadały Śląskowi miano głównego rozgrywającego ostatnich kolejek Ekstraklasy. Powód? Ze Śląskiem miały zagrać kolejno Lech, Legia i Wisła. Ta z drużyn, która potknie się z ekipą Ryszarda Tarasiewicza, odpadnie z wyścigu o mistrzostwo - zawyrokowali dziennikarze. Proroctwo się spełniło. Lech we Wrocławiu wygrał, Legia zaś tylko zremisowała. I właśnie za urwanie punktów ekipie Jana Urbana Śląsk otrzymuje wielkiego plusa.


 

PLUS

Przed meczem z Legią Ryszard Tarasiewicz powiedział wprost: - Chcę pozbawić legionistów szans na mistrzostwo.

Zapowiedź ta mogła wydać się co najmniej buńczuczna. W końcu jesienią Śląsk sromotnie przegrał na Łazienkowskiej. Trener Tarasiewicz jednak jak powiedział, tak zrobił.

Śląsk zagrał z Legią całkiem dobry mecz. Wrocławianie nie pękli, mimo, że przez sporą część meczu musieli gonić wynik, a przecież grali tylko o prestiż. Tym bardziej miło było patrzeć na grający ambitnie do ostatniej minuty Śląsk i słaniającą się po boisku niczym biorący leki uspokajające żółw Legię.

Indywidualnego plusa tym razem trzeba podzielić między dwóch graczy. I tak, pół plusa wędruje do Wojciecha Kaczmarka, drugie zaś do Marka Gancarczyka. Popularny "Kaczmar" z Legią zagrał chyba najlepszy mecz w sezonie. Nie było dla niego piłek za trudnych, chociaż Legia parę razy atakowała tak, że po stracie gola nikt nie miałby do Kaczmarka specjalnych pretensji. Golkiper Śląska "wyciągał" jednak wszystkie piłki zmierzające do bramki i mocno przyczynił się do wybicia Legii z głowy mistrzowskich aspiracji.

Gancarczyk z kolei otrzymuje pół plusa za strzelenie pięknej bramki. I nieważne jest, czy pomocnik Śląska przed strzałem pomógł sobie ręką, czy nie. Sędzia od tego ma oczy i gwizdek, by przewinienia widzieć i grę przerywać. A że "cała Warszawa płacze, bo mistrza już nie zobaczy"? Trudno. Niech się Legia martwi.

MINUS

Do Śląska trudno przyczepić się o cokolwiek. Szkoda więc czasu na szukanie dziury w całym. Wielki minus należy się za to kibicom Legii, którzy popisali się totalnym brakiem kultury i przerwali minutę ciszy ku czci ważnych dla Śląska osób.

W zasadzie trudno nawet pisać o "kulturze" w kontekście grupy, która przerywa tak ważną uroczystość. Dajmy więc sobie spokój z Legią i skupmy się na radości z udanego meczu Śląska.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.